15.10.2016

Korea Północna- jak trafiłam na granice innego świata.



       Tego dnia przyszło mi wstać wcześniej niż zazwyczaj. Gdy alarm zadzwonił o przeraźliwie ciemnym i zimnym poranku przeklinałam w duchu mojego managera. – „Kto wymyślił casting tak wcześnie?!?” Z westchnieniem podniosłam się z łóżka i najszczelniej jak mogłam owinęłam się w olbrzymi koc. Dzień dobry urokliwa Pani Jesień!


       Kilka minut później rozsiadłam się wygodnie w samochodzie i oddałam przytulnemu kołysaniu oraz pomrukiwaniu silnika. Krajobrazy zmieniały się, niczym slajdy na szybie. Wieżowce, pnące się ku niebu, małe domki skromnie posadzone między ciasnymi uliczkami, olbrzymie korki uliczne, biegający w pośpiechu ludzie. Przemierzyłam już słynna rzekę Han, a w tym kilka innych mostów i wiaduktów, ( Seul jest zdecydowanie miastem mostów) podziwiałam wspaniale wznoszące się ku górze ptaki. W rytm spokojnej muzyki Jason Mraz, zatapiałam się w nieskazitelnie czystym niebie i promieniach słońca tańczących na falach rzeki. Miasto idealne…




       -„ Gdzie tak właściwie jedziemy?”- wystrzeliłam z pytaniem, gdy tylko zorientowałam się, że kierujemy się ku wyjazdowi ze stolicy. Odpowiedź wywarła na mnie wielkie zaskoczenie, a zimny dreszcz przebiegł po moim ciele. – „ Do granicy Korei Północnej. Zobaczysz.”… więc patrzyłam. Z szeroko otwartymi oczami, aby nie przegapić żadnego szczegółu. Nagle zniknęły drapacze chmur i bogato zdobiona architektura miasta, zanotowałam, że nawet drażniące reklamy i bilbordy ulotniły się za górami.  Autostrada i samochody- to wszystko co widziałam do momentu, gdy po mojej lewej stronie zaczął rozciągać się ogromny drut kolczasty. Korea Północna. Mknąc wzdłuż niekończącej się linii wyczuwałam dziwnie napiętą atmosferę. Co kilka kilometrów ustawione były budki z uzbrojonymi żołnierzami. Punkty obserwacyjne skierowane w stronę granicy obu państw. Pole minowe znajdujące się zaledwie kilkanaście kilometrów ode mnie! Strefa zdemilitaryzowana.   





       Wszyscy uczyliśmy się historii. Wojna koreańska możliwe była zmorą wielu uczniów. O co?  Z kim? W jakim celu? Mogę się również założyć, że w szkolnych murach mieszanie Korei Północnej z Południowej było na porządku dziennym!
25 czerwca 1950 r. o 4 rano Korea Północna atakuje Koreę Południową. Niezgodność poglądów i interesów sprawia, że życie tracą niewinni ludzie, a wojna trwa w najlepsze kolejne lata 1950-1953. Należy jednak zauważyć, że obie Koree od formalnego zakończenia wojny nie podpisały traktatu pokojowego. (Po szczegóły historyczne odsyłam do podręczników i kochanego Google). Wszystko trwa do dziś… W dziwnym zawieszeniu.  

Sytuacja okiem współczesnej Korei Południowej:


       Zafascynowana, a także lekko przerażona rozpoczęłam wywiad z moim managerem. Urodził się i wychował w Seulu, więc znał odpowiedź praktycznie na wszystkie pytania. Oto fakty, które zebrałam:

  • Służba wojskowa jest obowiązkowa dla każdego mężczyzny. Trwa 2 lata.                                                                                                                                                                          
  • Podczas służby wojskowej żołnierze mieszkają w strefie zdemilitaryzowanej.                                                                                                                                                                               
  • Mapy Google w Korei Południowej są zablokowane! W ten sposób państwo chroni swoich mieszkańców przed Koreą Północną.                                                                                                                                                                                     
  • Korea Północna czerpie wszystkie produkty ze swoich terenów. Jedzą oni ubogo i jednolicie- zazwyczaj zupy i makarony.                                                                                                                                                                                                   
  • Najpotężniejszą inwestycją Korei Północnej jest wojsko.                                                                                                               
  • Krąży przekonanie, że Rosja, Iran lub Chiny wspierają Koreę Północną jednak nie jest to udowodnione.                                                                                                                                                                                                                                     
  • Korea Północna to państwo, gdzie ludzie żyją w niewiedzy, niewoli i braku możliwości wyboru. Szczegółowo możesz poczytać o tym na blogu Roksany




       Podczas gdy ja przymierzałam ubrania i prezentowałam swoje portfolio, „normalne” życie toczyło się za granicami. Ludzie w Korei Północnej zaczynali swój dzień, szli do szkoły, przygotowywali posiłki. W niewiedzy pracowali dla państwa, słuchali zakłamanych informacji i poddawali się manipulacji. Życie biegło, jak niczym niezmącona sielanka. Starałam się  wyobrazić jak naprawdę wygląda ich życie. Czy są szczęśliwi? Czy są świadomi? Czy gdyby mogli, wybraliby życie w innym państwie? Czy mogą odkrywać świat i czuć się wolni?


W tym miejscu tylko ptaki zdawały się być wolne, balansując między granicami…



24 komentarze:

  1. Jednym słowem masakra;/

    grlfashion.blogspot.com
    Zapraszam:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Też długo się zastanawiałam - jak żyją Ci ludzie ? Czy są szczęśliwi mając tyle ograniczeń ? Może prawda nas zaskoczy ? W każdym bądź razie Polska jest jaka jest a ja dobrze się tutaj czuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może im mniej wiedzą, tym lepiej żyją. Być może w przypadku Korei Północnej to się sprawdza.
      Polska ma swoje wady, ale mimo wszystko jest wspaniałym krajem ! ;)

      Usuń
  3. Twój wpis wywołał we mnie falę dreszczy. To wprost niewiarygodne, że takie rzeczy dzieją się w XXI wieku!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie napisane.
    Chciałabym kiedyś pojechać do Korei Południowej, na pewno także chciałabym zobaczyć strefę zdemilitaryzowaną. Korea Północna to jakiś inny świat, nie wiadomo, co tak napeawdę tam się dzieje. Część ludzi się podporządkowuje, a część zapewne nie i walczą z terrorem. Czy są szczęśliwi? Stawiam że nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam reportaż jednego mężczyzny, który odwiedził Koreę Północną. Robi naprawdę wrażenie i aż ciężko uwierzyć, że to dzieje się naprawdę! ;o

      Usuń
  5. To musiało być pouczające doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę było! Niesamowita lekcja historii, a tym samym życia.

      Usuń
  6. Musiało to zrobić wrażenie... ten obraz znany nam z filmów dokumentalnych przed oczami. Ten kraj mnie fascynuje od lat, coś nieorawdopodobnego, dla nas ludzi z Europy środkowej to prawdziwe sf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż ciężko sobie wyobrazić, że takie rzeczy naprawdę dzieją się w XXI w. Co najgorsze wcale nie zanosi się na zmiany ku lepszemu...

      Usuń
  7. Może jestem dziwna, ale strasznie chciałabym pojechać do Korei Północnej. Lubię poznawać świat i kultury a ta mnie niezwykle ciekawi. Wiem, że są organizowane tam dość drogie wycieczki i oczywiście wszystkiego mi nie pokażą, ale i tak bym pojechała.

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie jest to dziwne! Ja sama jestem ciekawa jak tam jest, jaka atmosfera panuje i jak wygląda zwyczajne życie mieszkańców Korei Północnej. Jestem również bardzo ciekawa jak oni sami odnoszą się do całej sytuacji.
      Tym samym trochę mnie to wszystko przeraża ;o

      Usuń
  8. O kurcze, sama nie wiem co napisać.
    Przeczytałam z zapartym tchem i aż mnie ciarki przeszły, Naprawde

    OdpowiedzUsuń
  9. Po pierwsze, ogromnie Ci zazdroszczę, bo Korea Północna bardzo mnie fascynuje! Mimo tego, jak tam jest, chciałabym kiedyś tam pojechać i wszystko zobaczyć na własne oczy - póki co pozostaje mi czytanie książek na ten temat:) Po drugie, opisałaś swoje przeżycia w taki sposób, że żałuję, że tak krótko. Mogłabym tę opowieść czytać i czytać i czytać <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że spodobał Ci się ten wpis! ;)
      Dość trudna tematyka, aż ciężko sobie wyobrazić co ludzie z Korei Północnej przeżywają podczas gdy my żyjemy tak wygodnie i w miarę bezpiecznie.

      Pozdrawiam i zapraszam częściej ! ;)

      Usuń
  10. Jej, ile ja się dzięki Tobie dowiem! :O jestem w szoku i nie wiem co powiedzieć... Ci ludzie po prostu nie wiedzą, że jest jakiś "inny" świat oprócz nich, to straszne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przyjemność, że w jakiś sposób mogę przybliżyć Ci moje spostrzeżenia i wiedzę, jaką odkrywam ;)
      To prawda, że ich świadomość o obecnej sytuacji jest niewielka. Tym samym nawet jeśli znajdą się jacyś buntownicy- niestety nie mają szans... ;(

      Usuń
  11. Myślę, że oni boją się nie być szczęśliwi. Przynajmniej oficjalnie. Gdyby byli szczęśliwi tak wielu ludzi nie uciekałoby z tego kraju, a to jednak się dzieje, masowo...
    O blokowaniu Map Google nie wiedziałam.
    Miałam ciary czytając ten post.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może pojęcie "szczęście" oznacza dla nich coś innego, a to, że żyją w niewoli być może tłumaczą posłuszeństwem, patriotyzmem, czymś naturalnym... ? ;o Temat obszerny i nie zapowiada się na zmiany...

      Usuń
  12. Mieszkam niedaleko Seoulu, jakbys chciala jakas kawke i pogadac po Polsku, to pisz na maila wishes006@gmail.com :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jednych z moich marzeń jest zwiedzić Koreę Północną. Jednak nie z przewodnikiem przysłanych, jako naszą przyzwoitkę, a samemu móc zobaczyć, chodzić po pięknych górach i jeziorach koreańskich, miejscu zupełnie niezniszczonym i niezadeptanym przez człowieka. Żołnierze mogą mieszkać wokół strefy zdemilitaryzowanej a nie w samej strefie jak nazwa wskazuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno byłoby to wspaniałe odkrycie! Podążać własnym szlakiem, odkrywać zaskakujące rzeczy.. Moim zdaniem podróże bez przewodnia są najlepsze! Właśnie takiej wycieczki Ci życzę ! ;)

      Usuń