20.02.2019

Jeśli Bóg istnieje, to dlaczego cierpię?



       To był jeden z tych dni, kiedy jedyne na co miałam ochotę to zakopać się pod kocem z pudełkiem ciastek i chusteczkami do nosa. To był jeden z tych dni, gdy pochlipywałam sama nie wiedząc czy nad własnym losem czy nad życiem bohaterów oglądanego wtedy przeze mnie filmu. To był jeden z tych dni, kiedy mój świat przesłoniły czarne chmurzyska i sprawiały wrażenie, że już nigdy nie zamierzają się stąd ruszać. To był jeden z tych dni, kiedy mój świat się skończył.


     Ile razy kończył się Twój świat?

     Z pewnością wiele.

       Kiedy chorujesz, gdy odchodzi ktoś bliski, gdy Twoje serce zostaje opuszczone i zdeptane, gdy nie potrafisz odnaleźć własnej duszy, gdy tracisz pracę, gdy zdarza się wypadek,gdy nie radzisz sobie z własnymi emocjami, gdy ludzie ranią Cię... Świat kończy się codziennie, a w tle słychać głuche: Jeśli Bóg istnieje, dlaczego każe mi cierpieć ? ...






       Zdaję sobie sprawę, że dotykam bardzo delikatnego i wrażliwego tematu. Być może otwieram drzwi, za którymi czai się na mnie nienawiść, złość i oburzenie. Być może Twoje serce rozpadło się kiedyś na kawałki. Z pewnością Twój świat skończył się nie raz i tylko Ty wiesz jak bardzo te blizny nadal bolą. Być może w Twoim sercu rozlewa się gorzki smak złamanych nadziei i niespełnionych marzeń, a pytanie odbija się głuchym echem od ścian Twojego obolałego serca: Jeśli Bóg istnieje, dlaczego każe mi cierpieć?


       Czyja to wina?


       My ludzie uwielbiamy zrzucać winę za nasze niepowodzenia na kogoś innego. To,że nie możemy schudnąć to wina szefa, który każe zostawać nam po godzinach i pracować tak długo, że na koniec dnia jedyne o czym marzymy, to oczywiście kanapa i TV. To, że nie zaliczyliśmy egzaminu, to z pewnością wina wykładowcy. Uwziął się akurat na nas. Kolejny nieudany związek oznacza z kolei kolejnego d. ... (kolejną osobę, do której zwyczajnie nie pasowaliśmy). Być może podwyższony cholesterol to też wina lekarzy, bo przecież wszyscy wiemy, że zupełnie nie przejmują się oni zdrowiem pacjenta. Oczywiście nie przyjdzie nam do głowy, że winne może być śmieciowe jedzenie, którego tony pochłaniamy każdego dnia i nasze złe nawyki żywieniowe.  O wiele łatwiej jest zrzucić winę na kogoś, niż pokornie przyznać się do popełnionych błędów i sumiennie zacząć pracować nad nimi. O wiele łatwiej jest powiedzieć, że Boga nie ma lub całe cierpienie i zło na świecie to Jego wina...








      Też złoszczę się. Też płaczę z bezradności i krzyczę z bólu. Też nie wiem, dlaczego czasem tak trudno jest porozumieć się z osobą, którą się kocha. A pytanie „dlaczego?” rzucam w powietrze, gdy jadę do kliniki z moim szczeniakiem sparaliżowanym przez atak niebezpiecznych gąsienic. Też czasami nie rozumiem.


Dlaczego cierpimy?



       Bo nie jesteśmy na swoich wyznaczonych ścieżkach. Każdy z nas, przychodząc na ten świat ma wyznaczoną własną drogę. Wyposażony jest we wszystko co możliwe, aby swoje przeznaczenie wypełnić. Jeden dostał kilogramy charyzmy, inny talent do pisania,a kolejna duszyczka urodziła się wrażliwą, aby móc pomagać innym. Pan Bóg doskonale wie do czego jesteśmy powołani i każdego dnia pomaga nam w dążeniu do tego celu. Cierpimy, bo tkwią w nas materialistyczne potrzeby, bo być może trwamy w związku z osobą, która zupełnie nie jest nam pisana. Być może bardzo często słyszymy głos Boga i postępujemy zupełnie odwrotnie. Przecież dobrze wiem jak w dzisiejszych czasach ciężko jest pozbyć się wygodnego życia i być chrześcijaninem. Być może dlatego Twoje serce cierpi, Twoja dusza jest zagubiona, a Ty nie wiesz dokąd iść. Wsłuchaj się w głos Boga. On zaprowadzi Cię w idealne dla Ciebie miejsce. Po drodze będzie cierpienie, tak, ale będzie też nadzieja na słoneczne dni, pokój i równowaga, aby przetrwać burzę i poczucie sensu, że każde cierpienie to kolejna lekcja,prowadząca Cię do idealnego miejsca.    




        

       Wiem, że po każdej burzy wychodzi słońce. Zawsze zza ciemnych chmur pojawia się światło, które pozwala mi zobaczyć dane sytuacje ze świeższej perspektywy. Ptaki śpiewają wtedy głośniej i jakby radośniej. Powietrze oczyszcza się, wypełniając moje płuca spokojem, a ja z zachwytem obserwuję oddalającą się burzę. Wiem, że ona jeszcze powróci. Być może swoją siłą znów wywoła kolejny mój prywatny koniec świata. Tym razem jednak nie boję się. Nie jestem sama. On czuwa nade mną.







OPASKA NA GŁOWĘ - PARFOIS
KURTKA- ZARA
SWETEREK- PULL&BEAR
KOLCZYKI- BONPRIX
BRANSOLETKA- BIJOU BRIGITTE
BUTY- STRADIVARIUS


13.02.2019

Cytaty o miłości



       Nie, nie obchodzę Walentynek 14-ego lutego. Jakoś nigdy nie przemawiało za mną kupowanie słodkich lizaków i pluszowych misiów specjalnie na ten dzień. Nigdy też nie liczyłam na żadną kolację przy świecach, fajerwerki, seksowną bieliznę czy biżuterię. Od zawsze wydaje mi się to takie mało oryginalne dla pary. Nie zrozumcie mnie źle. Lubię tą słodką oprawę 14-ego lutego. Moje serce roztapiają lukrowane lizaki, wszędobylskie misie krzyczące I love you i restauracje pełne ludzi. Cieszę się, gdy widzę elegancko ubraną dziewczynę, chłopaka z bukietem róż i szeleszczące papierki po prezentach. TO naprawdę jest urocze! Ale ja tego dnia jakoś wolę zostać po swojemu. Gotując kolację w domu, zagrzebując się pod kocem czy oglądając film z J. Tak mi dobrze tego 14- ego. Bez presji, że tego dnia muszę „pokazać jak bardzo kocham” kupić prezent czy zabijać się w kolejce do kina. Na randkę pójdziemy w następną sobotę, a może nawet w poniedziałek. W końcu Walentynki mamy przez cały rok. Dokładnie o tym, dlaczego nie obchodzę Walentynek możecie poczytać tutaj -> Link. Czekam na Wasze komentarze i opinie na ten temat!







       Jakkolwiek nie przejdę obojętnie obok tego święta i zostawię Wam kilka inspirujących cytatów o miłości. Cytatów wyjątkowych, bo zaczerpniętych z najpiękniejszych listów miłosnych. Listów miłosnych od Boga do Ciebie....



       „Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość- te trzy: z nich zaś największa jest miłość.” – 1 Kor 13,13


      ,,Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim. Przez to miłość osiąga w nas kres doskonałości, że mamy pełną ufność na dzień sądu, ponieważ tak, jak On jest, i my jesteśmy na tym świecie W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości. My miłujemy, ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował.”  - 1 Jana 4: 16-20


       „Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne- streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa. – Rzym 13: 8-10



       „Wszystkie Wasze sprawy niech się dokonują w miłości!”- 1 Kor 16: 14






     „Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą, nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie ciesze się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.” – 1 Kor 13: 4-7


       „Pan jest moją obroną, wyprowadza mnie na miejsce przestronne; ocala, bo mnie miłuje.” – Ps 18: 19-20


       „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. 17 Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.” – J 3: 17-19


      „Szukałem Pana, a On mnie wysłuchał i uwolnił od wszelkiej trwogi. Spójrzcie na Niego, promieniejcie radością, a oblicza wasze nie zaznają wstydu.” – Ps 34: 5-6



       „Na to zaś wszystko przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości.”Kol 3: 14




       Pięknego dnia miłości,
Wasza Paulina G Lifestyle 









              

09.02.2019

Uważaj o czym marzysz...



       Kobi co chwilę rozprasza mnie swoją obecnością. Z dziwnie wrodzonym instynktem opiekuńczym sprawdzam co gryzie, gdzie idzie i jak się czuje. Dzisiaj po raz pierwszy od kilku tygodni wyszłam na taras. Wiosna zdaje się nieśmiało pukać do moich okien, które wyszorowałam dwa dni temu. Dzisiaj siadam na tarasie z kubkiem kawy w dłoni i śpiewem ptaków w tle. Otwieram notes i zastanawiam się co w duszy gra. Mimo tak wielu godzin wolnego zdaje się, że ostatnio niewiele czasu poświęcałam na wsłuchanie się we własną duszę. Dzisiaj siadam na tarasie, rozkoszuję się smakiem kawy zmieszanym ze świeżym morskim powietrzem  i pytam samej siebie: Co sprawia, że dzisiaj uśmiechasz się? Za co jesteś wdzięczna? O czym marzysz?

       Uśmiecham się, bo Kobi. Za wszystko co robi. Gdy wyjmuje śmieci z kosza i gdy po raz kolejny rozszarpuje papier toaletowy. Gdy liże mnie po dłoni i dotyka mokrym noskiem. Gdy kładzie się obok mnie i chrapie. Za to, że jest. Mój uśmiech nie znika.

       Jestem wdzięczna za moment Teraz i Tu. Za pierwszą w tym roku wypitą kawę na tarasie, za promienie słońca, pobudzające mnie do życia, za śpiew ptaków, który koi moją duszę.

       Marzę o... W tym momencie spoglądam w niebo, uśmiecham się i z  rozmarzeniem szepczę: „Może tak jest dobrze. Na obecne Teraz i na obecne Tu. Jest dobrze.” Czasem musimy być ostrożni w tym, o czym marzymy...





       Marzenia mają ogromną moc- spełniają się. Naprawdę! Jeśli bezustannie myślisz o nich. Jeśli Twoją głowę zajmują pomysły i rozwiązania, jak dojść do ich spełnienia. Jeśli tylko naprawdę tego pragniesz i o tym marzysz- spełniają się!

       Od kilku dni instagrama zalewa wiosenno- zimowa fala: „Chcę słońca! Niech ta zima idzie już precz! Mam dosyć tych grubych swetrów! Chcę gorąca! Chcę lata!” ... Jeszcze kilka miesięcy temu było zupełnie odwrotnie. Wszyscy wyciągali z szafy zimowe swetry, robili wyścigi pt. „kto ma więcej rozgrzewających herbat”, każdy nagle stawał się miłośnikiem zimowej krainy, plując oczywiście na to przesadnie upalne lato... Nie mogliśmy doczekać się pięknej śnieżnej krainy, a teraz nie doceniając jej, wyglądamy pierwszych oznak wiosny,a może już nawet znów zbyt upalnego lata...


 Zupełne przeciwności.






        Co stało się, że nagle przestajemy cieszyć się momentami Tu i Teraz? Ciągle nam mało, ciągle chcemy zmian, ciągle pniemy się wyżej i biegniemy nie wiadomo dokąd. Zimą pragniemy lata. Latem, z kolei chcemy zaszyć się pod kocem, obserwując wirujący za oknem śnieg. Pragniemy wymarzoną torebkę, a gdy już ją mamy zalega w szafie, bo ostatecznie nie pasuje do niczego lub była tak droga, że dostaje miano na „specjalne okazje”, które przecież nigdy nie nadchodzą.

       Marzymy o idealnej sylwetce, o kolejnym skończonym kursie, znajomości dodatkowego języka obcego, lepszym aucie, nowym domu, najpopularniejszym kierunku na wakacje... Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się skąd kiełkują Twoje marzenia? Czy pochodzą one z głębi Twojego serca i Twoich prawdziwych pragnień czy dyktowane są przez chęć zaimponowania, udowodnienia swojej wartości i dorównania innym?

       Jednym z największych i najczęściej wypowiadanych marzeń jest bycie szczęśliwym. Jednak szczęśliwym w niematerialnej formie.  Zamartwienia dotyczące pracy i finansów nigdy nie znikną. Zawsze będzie tkwiła w nas nieznośna potrzeba posiadania więcej. Twórzmy więc  marzenia każdego dnia! Bycie szczęśliwym nie jest trudne jeśli podarujemy komuś uśmiech. Gdy zwolnimy na moment i napijemy się kawy, kontemplując przy tym obecny moment i chwilę relaksu. Szczęście możemy osiągać poprzez czas spędzany z bliskimi, spacer z psem,podczas którego obserwujemy cuda natury dziejące się dookoła nas każdego dnia. Tak możemy spełniać nasze marzenie, aby być szczęśliwym.

       Marzenia dają szczęście, a szczęście to nie chęć posiadania i kolejne osiągnięcia. To Teraz i Tu. To przytulenie obecnego momentu, nawet jeśli jest jednym z tych najgorszych. Możesz marzyć o wszystkim! O drogocennych kolekcjach odzieżowych, o większym mieszkaniu,o najnowszym modelu auta. To wszystko możesz mieć z biegiem czasu, ale czy Twoje serce naprawdę będzie wtedy szczęśliwe czy ponownie rzucisz się w wir spełniania kolejnych marzeń?





       Marzenia są odzwierciedleniem naszych serc. Naszych pragnień, ale też braków. Marzenia spełniają się! Czy wiesz o czym tak naprawdę marzysz?

       Marzę o byciu szczęśliwą.  W tym momencie spoglądam w niebo, uśmiecham się i z  rozmarzeniem szepczę: „Tak jest dobrze. Na obecne Teraz i na obecne Tu. Jest dobrze. Dzisiaj jestem szczęśliwa.