22.03.2017

Cadaques- tajemniczy skarb Hiszpanii



       Wreszcie zawitało słońce! Wdziera się bezczelnie do mojego pokoju zanim jeszcze otworzę oczy. Zmusza mnie do wydostania się z czeluści łóżka i stosu poduszek, razi w oczy niemiłosiernie, a sypialnia na starym  poddaszu gotuje się, błagając o otwarcie okna. Rozsuwam wielkie drzwi, prowadzące na taras i mam ochotę krzyknąć „Dzień Dobry Seul!” Promienie słońca ogrzewają twarz, włosy falujące przez wiatr łaskoczą moje ramiona, a ja w tym momencie znajduję się tysiące kilometrów od stolicy Korei Południowej. Pragnę więcej słońca!

      Pierwsze nieśmiałe kroki wiosny zainspirowały mnie do rozpoczęcia poszukiwań idealnego miejsca na wakacje. Tegoroczna zima trwa zdecydowanie  za długo, czuję to w bolących od ciężkich kurtek ramionach, tęsknotą nóg za słońcem i lekkością stóp, biegających po piasku. Marzę realistycznie, stąd też zmarznięte  na klawiaturze palce od kilku dni natykają się na strony pełne rezerwacji hoteli, rankingi miejsc i ceny lotów. Szykuję się na wakacje!

       Jednak zanim uda mi się zamknąć wszystkie kontrakty, zaplanować wolne dni i znaleźć idealne miejsce w przyzwoitej cenie, minie trochę czasu. Staram się nie zapominać, że mamy dopiero marzec, a odrobiną tropikalnych dni przyjdzie mi cieszyć się dopiero w sierpniu. Z tego właśnie powodu otwieram magiczną szufladkę z napisem Cadaques i przywołuję zapach lata.





Cadaques- tajemniczy skarb Hiszpanii



       Malownicze miasteczko na wybrzeżu Costa Brava (oddalone  o 170 km od Barcelony), najbardziej wysunięta na wschód aglomeracja Hiszpanii. Raj dla tych, którzy pragną odpocząć i uciec od tłumów turystów, kolejek oraz gwaru. Idealne miejsce na wytchnienie od cywilizacji i kontakt z naturą, bowiem Cadaques w magiczny sposób zatrzymało w sobie nutkę naturalności. Wąskie kręte uliczki, białe domki z czerwonymi dachówkami oraz pnące się dookoła kwiaty przemawiają do romantycznych zakamarków duszy. Odgłos rozbijających się o skały fal, krzyczące mewy i obserwacja życia codziennego mieszkańców zapowiada niezapomnianą przygodę!

       Droga do Cadaques prowadzi przez górzyste serpentyny, auto rzucane jest w wir szalenie ostrych zakrętów, otaczających gór, winnic i gajów oliwnych. Słońce przebija się przez bujne wachlarze drzew, a spragnione widoku oczy nie mogą doczekać się celu podróży.




       Na miejsce dotarliśmy późnym popołudniem, co jednak kompletnie nie miało znaczenia, ponieważ w miasteczku takim jak Cadaques czas nie gra roli. Życie toczy się spokojnym rytmem, dopasowanym do pogody i uczuć mieszkańców. Gdy słońce sięga zenitu, a temperatura robi się zbyt wysoka, wszyscy udają się na hiszpańską siestę, czyli popołudniową drzemkę. Miasto zastyga w bezruchu i ciszy, przerywanej szumem fal i śpiewem ptaków. W takich chwilach mam wrażenie, że jestem w stanie usłyszeć gorące promienie słońca, żwir na suchej drodze, czy bryzę muskającą moją twarz. To chyba jedyny powód, dla którego bardzo często rezygnuję z odbywania siesty.





       Wyjazd do Cadaques był spontaniczny i nie mieliśmy czasu na rezerwację hotelu, stąd też poszukiwania na miejscu były dość utrudnione. Jakkolwiek udało nam się znaleźć przytulny hostel w przyzwoitej cenie i świetnej lokalizacji. Po szybkim odświeżeniu razem z moim chłopakiem udaliśmy się na wieczorny spacer i kolację. Podziwialiśmy specyficzne domki osadzone na wzgórzach, w oczach odbijały się tańczące światła, dobiegające z restauracji, a podniebienia raczyliśmy hiszpańską kuchnią i winem. Po wybornej kolacji podążaliśmy drogą wzdłuż wybrzeża, aby dotrzeć do zacumowanych rybackich łodzi. Słuchałam uderzeń wody o burtę małych statków, niektóre z morskich kropel osiadały na twarzy i ramionach, wywołując delikatny dreszcz na moim ciele, światło Księżyca odbijało się w tańczącej wodzie. Z oddali dobiegały mnie stłumione gwary z pubów, lecz siedząc wygodnie na skale, w towarzystwie natury i ukochanego, reszta świata przestała się liczyć. Z uśmiechem na twarzy oczekiwałam kolejnego wschodu słońca.




       Nowy dzień przywitałam szybkim śniadaniem i intensywnym planowaniem. Cadaques jest piękny nocą, jednak swoją magią lśni razem z promieniami słońca. Kolejne godziny uciekały na podziwianiu malowniczych domków i krętych brukowych uliczek, między którymi z trudem mógł przecisnąć się samochód. Ludzie z błogim uśmiechem na twarzy zatrzymywali się na kawę, lody lub zwyczajnie wpatrywali się w imponujący krajobraz. Słońce odbijało się w niebieskiej tafli wody, mokre skały lśniły niczym srebro, a gorący piasek i kamienie parzyły w stopy.





       Co warto zwiedzić w Cadaques?



       Niewątpliwie nie można przegapić deptaku dla pieszych prowadzącego wzdłuż wybrzeża. Podczas gdy po jednej stronie napawamy wzrok morzem i kutrami rybackimi, po drugiej stronie znajdują się urocze knajpki i niewielkie sklepy z pamiątkami. Wszystko tak atrakcyjne, że grzechem byłoby po prostu nie poczuć tak sielskiego klimatu!

       Należy również zwrócić uwagę na łodzie rybackie, bowiem Cadaques słynie z rybołówstwa. Bajeczne kutry, oryginalne sieci i mężczyźni w tradycyjnych kapeluszach wypływających za horyzont.  W pobliżu znajduje się również Port Lligat, gdzie oprócz skarbów wędkarzy zacumowane są jachty zamożnych ludzi. Niewybaczalne jest pominięcie spróbowania świeżych owoców morza tuż nad brzegiem kamienistych plaż miasteczka!





       Dla miłośników malarstwa polecam zajrzeć do Muzeum Salvador Dali, gdzie można podziwiać odzwierciedlenie malowniczego miasteczka w dziełach wybitnego malarza. 

        Totalne must to do w Cadaques to zgubić się! Zostawić w tyle zmartwienia i troski, zapomnieć o pędzącym świecie, nieustającej presji i obowiązkach. Zarzucić mały, turystyczny plecak na ramiona i iść przed siebie wzdłuż wybrzeża. Zatrzymywać się co chwila, oglądając kolorowe bransoletki i dzieła malarzy oprawione w złote ramy, wsłuchiwać się w krzyk mew i odkrywać kręte uliczki, prowadzące ku romantycznym uniesieniom.   




    
       Cadaques nie podaruje Ci pełnych plaż, wypasionych atrakcji turystycznych, czy typowego hiszpańskiego klimatu wakacji, które oferują biura podróżnicze. To wyjątkowe miasteczko przeniesie Cię w czasie, odizoluje od hałasu i tłumów, zapewni Ci niezapomniane widoki, o których będziesz wspominał kolejne lata.




       Zupełnie tak jak ja, siedząc obecnie w Korei Południowej, zamykam oczy i wracam do słonecznego Cadaques. Gdzie czas płynie wolniej, białe domki z niebieskimi okiennicami odbijają się w błękicie wody, a skały skrzą w promieniach słońca. Wracam do malowniczego miasteczka, gdzie słynny malarz Salvador Dali znalazł swoją muzę, a ja odnalazłam spokój wewnętrzny.

       Jeśli jesteś zainteresowana odkryciem hiszpańskiego skarbu, śmiało skontaktuj się ze mną (poprzez Fanpage Paulina G Lifestyle), z przyjemnością pomogę Ci w organizacji podróży!


Ściskam!    


38 komentarzy:

  1. Śliczne miejsce. Aż zapragnęłam wakacji :) U mnie w Lublinie niestety stare przyłowie w marcu jak w garncu sprawdza się obecnie idealnie. Na lato przyjdzie jeszcze troszkę poczekać, ale powspominać zawsze można. Od razu się cieplej robi na duszy :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do lata jeszcze długa droga, aczkolwiek pierwsze wiosenne promienie słońca wzmogły mój apetyt na tropikalne lato. Tegoroczna zima trwa dla mnie zbyt długo! ;)
      Dużo słonka dla Ciebie ;*

      Usuń
  2. Aż się rozmarzyłam! ;) Wydaje się, ze to taki mały raj na ziemi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ potrzebowałabym takiej wycieczki, aby solidnie odpocząć. Tam jest po prostu... rajsko! Niesamowite miejsce. W ogóle od dawna jestem zakochana w Hiszpanii i z chęcią bym tam powracała kilka razy do roku najlepiej! Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na tyle zakochałam się w Hiszpanii, że planuję tam zamieszkać <3

      Usuń
  4. Rzeczywiście musi być tam pięknie. :)

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mam ochotę się spakować i wylecieć :) Trzeba zacząć planować, w tym roku najbardziej zasłużę na wakacje, bo zakończę kolejny etap edukacji i mam zamiar zacząć nowy. Trzeba dobrze zaplanować ładowanie baterii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Nic tak nie ładuje akumulatorów jak kontakt z naturą, odrobina rozrywki <3 Gdzie planujesz wyruszyć?

      Usuń
  6. Ach Hiszpania ;D Właśnie jutro zamierzałam dodac post dotyczący wyboru wakacji i wspomnienia z Gran Canarii :D Widzę, że nie tylko ja jestem fanka Hiszpanii :D Chociaz u nas wybór juz zapadł ;D W tym roku poszukujemy miejsca w Chorwacji ;D

    Pozdrawiam :D
    Jagoda z mrsblueberry3.blogspot.com ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh ja Hiszpanię mogę odkrywać bezustannie ! W tym roku w sierpniu również zamierzam spędzić tam trochę czasu <3

      Usuń
  7. Oj tak, zgubiłabym się bardzo chętnie w takim pięknym miejscu... Zapomniała o wszystkich problemach, odcięła się od pędzącego czasu... I po prostu cieszyła się z ciepła oraz cudownych widoków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsza recepta na naładowanie baterii ;)

      Usuń
  8. Costa Brava jest piękne, w ogóle uwielbiam ten kraj i mieszkających tam ludzi. Aż się rozmarzyłam aby wrócić tam chociaż jeszcze raz, mimo że staram się nie jeździć w te same miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wręcz przeciwnie ! Jeśli jakieś miejsce wyjątkowo zapada mi w pamięci zawsze staram się wrócić ;D

      Usuń
  9. Piękne miejsce! Właśnie takie małe miasteczka są najbardziej przytulne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają typowy klimat, a przede wszystkim spokój i możliwość do idealnego wypoczynku ;)

      Usuń
  10. chciałoby się tam być...
    piękne zdjęcia i wszystko super opisane

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowne miejsce, piękne widoki i ten klimat! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudne miejsce, pełne spokoju i beztroski. Idealne na wypoczynek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow jakie piękne miejsce! Aż zapragnęłam tam być! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh ja sama zatęskniłam za tym miejscem! <3

      Usuń
  14. Śliczne miejsce, nie mogę oderwać wzroku <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak tam jest pięknie i klimatycznie! <3 Oddaj troszkę słoneczka, u mnie go zdecydowanie za mało :<

    Ściskam i pękam z zazdrości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Seulu ( gdzie obecnie jestem) również za mało słońca, stąd też wracam wspomnieniami do tak gorących miejsc ;)

      Usuń
  16. Kochana ale CI zazdroszczę <3 Uwielbiam Hiszpanię (jak zresztą wiesz:D) i te małe katalońskie miasteczka, to jest magia *.* Wiem co czujesz spacerując po tych małych uliczkach i podziwiając widoczki! To je właśnie prawdziwa podróż, a nie jakaś w Lloret de Mar żeby jechać na obóz studencki i się najebywać każdego dnia. Byłam w Tossa de Mar w zeszłym roku i właśnie Cadaques było po drodze jak jechaliśmy z Francji do Hiszpani (bodajże?) i teraz tak żałuję że tam nie zajechaliśmy ;( Jest ślicznie, dziękuję Ci za ten post! Prawie się poczułam jakbym tam była. A byłaś w Saint Tropez? na niektórych zdjęciach Cadaques mi przypomina Saint Tropez ;) Jesli nie to polecam Ci, przepiękne miejsce. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Być może mijałaś Cadaques, jadąc z Hiszpanii do Francji. To miasteczko jest również bardzo popularne wśród Francuzów ze względu na dość małą odległość. W Saint Tropez nigdy nie byłam, ale widoki na samych zdjęciach powalają, mogę sobie tylko wyobrazić jak pięknie jest w rzeczywistości. <3

      Usuń
  17. Pięknie miejsce. Podróżowanie to jedno z piękniejszych pasji jakie może wybrać człowiek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Podróżując i odkrywając świat można zostać milionerem ;D

      Usuń
  18. Piękne zdjęcia, bardzo bym chciała odwiedzić Hiszpanię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zaplanować wycieczkę dużo wcześniej, a wtedy koszta będą znacznie niższe, do Barcelony zawsze lepiej lecieć poza sezonem, pogoda sprzyja zwiedzaniu, a unikamy również tłumów turystów. ;)

      Usuń
  19. Śliczne miejsce, ogólnie Hiszpania robi na mnie wrażenie :) Tylko ciekawe kiedy przestanie mnie czarować z samych zdjęć, a na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miejsce bajkowe. Chyba każdy chciałby je odwiedzić :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Bosko! :) Czytając o zagubieniu się w uliczkach samoistnie wzięłam głęboki, odprężający oddech, za co Ci bardzo dziękuję <3
    Liczę na to, że kiedyś będziemy mieli okazję przespacerować się z Wami w tak hojnych okolicznościach przyrody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie jeszcze nie jedna okazja ku temu ! <3

      Usuń