20.05.2017

Moje pierwsze 24h w Paryżu




       Ostatni artykuł o moich pierwszych zmaganiach w Korei Południowej wzbudził duże zainteresowanie. Nadal widnieje w czołówce najpopularniejszych postów na blogu, więc możecie przeczytać go tutaj ->KLIK. . Dzisiaj czas na kolejną przygodę i podbijanie stolicy mody. Chcecie wyruszyć razem ze mną do Paryża? Zapraszam!




       Pierwsze minuty po wylądowaniu nie należały do najłatwiejszych. Moja zdezelowana walizka okazała swoją zbuntowaną naturę. Zbuntowaną do tego stopnia, że suwak pękał w szwach, a jedno z kółek zostało wyłamane. Podejrzewam, że właśnie w taki sposób odpłaciła mi się za lata przerzucania jej z samolotu do samolotu oraz nadmiernego wypychania jej po brzegi. Mam za swoje!  Z głośnym stękaniem oraz ponad trzydziestokilogramowym obciążeniem ruszyłam do autobusu. Dla zainteresowanych podaję kilka wskazówek, dotyczących dojazdu do Paryża z lotniska Beauvais.

        Koszt biletu wynosi 17 euro. Bilet można zakupić na terminalu dla autobusów zaraz po wyjściu z lotniska lub zabezpieczyć się rezerwacją dokonaną online na stronie ->www.aeroportparisbeauvais.com

       Cały proces kupowania biletu i doczłapania się z bagażem do autokaru zajął mi wieki. Być może dlatego kierowca wyglądał na zniecierpliwionego i z grymasem na twarzy sprawdzał mój bilet. Mimo ponad dwudziestu pięciu stopni Celsjusza bił od ludzi chłód i arogancja. Moje serce od razu zatęskniło za Hiszpanią zawsze pełną ciepła i ludzkiej serdeczności. Z dziwną nostalgią wpakowałam się do autobusu i rozpoczęłam prawie dwugodzinną podróż do serca Paryża. Po drodze mijaliśmy zielone łąki pokryte dywanem kwiatów, drzewa z bujnymi koronami liści i małe kręte dróżki. Nie widziałam żadnych budowli, magazynów czy wieżowców. Zwyczajnie piękny dziewiczy teren! Po tak długim czasie spędzonym w Azji to było dla mnie niebywałym zaskoczeniem!

       Szczególną uwagę zwróciłam na urocze tabliczki z nazwami miejscowości.Brązowo- białe prostokąty, a na nich niczym pędzlem namalowane symbole danej wioski. Jedna szczyciła się winem, inna średniowieczną architekturą, a jeszcze kolejna kusiła świeżymi wypiekami. Wspaniały sposób na wprowadzenie turystów w klimaty panujące w poszczególnym rejonie.




       Przestrzeń i bujna zieleń zniknęła z moich oczu bardzo szybko, a na jej miejsce wskoczyły wieżowce pomieszane z francuskimi kamienicami. Zdobienia na balkonach, wysokie okna i rzeźbienia na budynkach. Wszystko to na miarę paryskiego stylu i elegancji. Całości dopełnił przejeżdżający na rowerze mężczyzna. Ubrany w jasny garnitur w kratkę z idealnie dopasowanym kapeluszem na głowie. Zmagając się jednocześnie z ruchem ulicznym oraz gazetą rozłożoną na kierowniku.

- Brakuje mu tylko bagietki pod pachą. – pomyślałam i wybuchnęłam głośnym śmiechem.

       Wysiadając z autobusu na stacji Porte Maillot uderzył mnie gorący zapach spalin, a ciężkie powietrze zaczęło znacznie drażnić moje nozdrza (Żegnajcie zielone lasy!).  Szybko złapałam taksówkę, targując się przy tym o rozsądną cenę i z poczuciem ulgi rzuciłam się na tylne siedzenie auta. Temperatura sięgała dwudziestu sześciu stopni, ramiona dźwigające bagaże odmawiały mi posłuszeństwa, a Paryż właśnie bił rekordy w najdłuższych korkach Europy. Z okna taksówki obserwowałam zmieniające się sygnalizacje świetlne, zachwycającą architekturę miasta oraz biegających w pośpiechu ludzi. Akurat zanosiło się na deszcz. Widok spadających kapeluszy, rozwianych włosów i ubrań walczących z podmuchami wiatru wywołał przekorny uśmiech na mojej twarzy. Zupełnie jak gdyby wiatr droczył się z gwiazdami stolicy mody. Nie wyglądało to „idealnie” tak jak zawsze pragną tego Paryżanie.




       Gdy dojechałam pod mój nowy adres zamieszkania na zegarze dochodziła już dwudziesta. Otworzyłam ciężką, żelazną bramę, wdrapałam się z całym dobytkiem na pierwsze piętro i rozpoczęłam urządzanie się na nowo. Jak wiecie, zmieniam adres co trzy miesiące.

      Pokój, który dostałam przypomina wielką komnatę w starym i ubogim stylu. Wysokie sufity, a tym samym strzeliste okna. W prawym rogu znajduje się drewniana toaletka z grubą zdobiona ramą lustra. Zawieszone kotary zasłaniają okna od strony ulicy, a wielka szafa podjęła się wyzwania na przetrzymanie moich gratów. Uroku dodaje wiklinowy fotel, na którym już w mojej wyobraźni pochłaniam tony książek i artykułów. Czas zadomowić  się w nowym miejscu!




       Po spokojnej nocy ze snu wybudził mnie poranny hałas uliczny. (Oh! Już tęsknię za zielonym rajem, jaki mam wyglądając z okna pokoju w Polsce lub wielkim tarasem w Korei.) Z bolącymi mięśniami po wczorajszym treningu bagażowym wskoczyłam w elegancki outfit i łapiąc szybką kawę wyruszyłam na spotkanie z agencją. Po wylewnym przywitaniach i uściskach dopełniłam wszystkich formalności tj. karta miejska, francuska karta sim oraz polaroidy, czyli kilka moich naturalnych zdjęć. Booker- osoba pracująca w agencji modelek przygotował moją książkę ze zdjęciami i wyruszyłam na pierwszy casting. Nagle znalazłam się w wielkim świecie mody! Manekiny ubrane w kreacje Channel, sławne modelki uśmiechające się do mnie z bilbordów i tłumy projektantów. Bonjour Paris!



Część mojego portfolio w Paryżu




       Zajadając późny obiad skrobię dla Was prosto ze Starbucks’a. Zerkam na zegarek, wdycham głęboko powietrze i biegnę na kolejny casting. Łapcie mnie na instagramie G_Pauli oraz fanpage’u Paulina G Lifestyle i bądźcie na bieżąco.  Już wkrótce ukaże się na blogu modelingowy post o tym, jak wygląda casting w Paryżu.


Życzcie mi szczęścia!

Ściskam!  




44 komentarze:

  1. W Paryżu byłam lata temu, we Francji mam kuzynki, czas chyba odświeżyć relacje. Twoja relacja zachęciła mnie do zajrzenia do zdjęć sprzed lat. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! ;) Czasem fajnie jest wrócić do miejsc, które odkryło się dawno temu. Ja sama wracam do Paryża po raz drugi, ale tym razem jest to zupełnie nowy rozdział, a tym samym moje uczucia do Paryża ;)
      Pozdrawiam ! ;*

      Usuń
    2. Ja podobnie - w Paryżu ostatnio jakieś 15 lat temu :)
      Może kiedyś uda się wrócić!

      Usuń
  2. Kiedyś marzyłam, by zobaczyć Paryż, ale od kilku lat chętniej wybrałabym się do Wenecji, co nie zmienia faktu, że miasto wieży Eiffla wydaje się urocze i bardzo romantyczne

    OdpowiedzUsuń
  3. powodzenia na castingach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nigdy nie byłam w Paryżu, ale we Francji kilkukrotnie i zawsze zachwycały mnie jej widoki. :) Powodzenia na castingach i oczywiście czekam na więcej relacji! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie odwrotnie! Chciałabym zwiedzić inną część Francji niż Paryż ;)
      Dziękuję! Nowe relacje pojawią się już wkrótce ! ;)

      Usuń
  5. Jestem zakochana w Twoim paryskim pokoju <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma kilka poważnych dat, ale zaliczam go do udanych. ;)

      Usuń
  6. Dawno temu byłam w Paryżu, ale o dziwo czuje się tam trochę jak w domu - taki sam układ ulic jak w moim rodzinnym mieście, bo oba zaprojektowane przez tego samego architekta podobno, ale na całe szczęście bardziej kusi mnie natura, a nie hałas z ulicy - chyba bym znowu w centrum nie mogła mieszkać, tak samo w Paryżu zawsze czekał mnie długi dojazd żeby dostać się do najbliższego metra, bo przebywałam na obrzeżach. Mam nadzieje, że jednak Paryż będzie dla Ciebie bardzo pozytywną przygodą :) Powodzenia na castingach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem! Ja również zdecydowanie lepiej czuję się w kontakcie z naturą, a wielkich miast i tłocznych ulic unikam jak ognia. Jakkolwiek na kilka miesięcy przyszło mi żyć tutaj. Zobaczymy jaka będzie z tego przygoda, aczkolwiek nie zamierzam zostać tutaj na stałe. ;)
      Dziękuję i pozdrawiam ! ;)

      Usuń
  7. oczywiście, że życzę Ci szczęścia! Zawsze chciałam pojechać do Paryża. Niektórzy go kochają a inni nienawidzą. Stwierdziłam że dopóki go nie zobaczę na własne oczy to zostaję przy pierwszej grupie. Pierwsze zdjęcie jest przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paryż jest piękny! Zachwyca mnie w nim wiele rzeczy, jednak nie jest to miejsce dla mnie. Nie powiem, że nie znoszę tego miejsca, ale do miłości również nam daleko ;D

      Usuń
  8. Paryż jest jednym z moich marzeń...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia się spełniają! Trzymam kciuki za Twoje ! ;)

      Usuń
  9. Byłam w Paryżu z 10 lat temu... piękne miasto. Ale moje serce na zawsze będzie biło dla Rzymu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie Cię rozumiem ! Nawet jeśli Paryż jest piękny to jednak moje serce należy do Hiszpanii i zdecydowanie Azji <3

      Usuń
  10. Zbuntowanej walizki nie zazdroszczę ;) Sama miałam taką gdy leciałam do Polski z Korei wypełnioną po brzegi kosmetykami :P Miłego Paryżowania ;) Byłam tam w 2008 roku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Widać nie jestem sama ;D I jak podobał Ci się Paryż?
      Dzięki! ;*

      Usuń
  11. Jesteś fotogeniczna :) ale musisz mi wybaczyć - mój wzrok przyciągnęła ściana z odciskami ust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dzięki ! ;D Te odciski ust były jedne z pierwszych, które rzuciły mi się w oczy po wejściu do pokoju ;D

      Usuń
  12. Naprawdę świetnie wybrać się do Paryża! :) Już od dawna taka wycieczka mnie kusiła. Teraz już wiem, że niebawem się na nią zdecyduję. Może... bliżej wakacji? :)
    To magiczne miasto.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paryż nie podbił mojego serca, ale niewątpliwie jest to miejsce, które warto odwiedzić. ;)

      Usuń
  13. Na jeden dzień chciałabym się tam przenieść ;p myślę, że na dłuższą metę nie dała bym rady w tym zgiełku :D Czekam na relacje z castingu kochana <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dłuższą metę również nie zamierzam tutaj zostać, bo zgiełk i tłoczne miasta to totalnie nie miejsca dla mnie. Świetne na przygodę ;)
      Relacja ukaże się już niedługo !

      Usuń
  14. Super wpis! Życzę powodzenia!:)

    Pozdrawiam serdecznie!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  15. No ja z 10 lat temu byłem w Paryżu. Wydaje mi się,że to miasto jest trochę przereklamowane,ale mimo wszystko ma swój urok.
    Szczęścia życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paryż ma swój urok, ale bardzo ciężko o to, aby to miasto podbiło moje serce.
      Dziękuję ;)

      Usuń
  16. Cholernie zazdroszcze!!!:( ale z przyjemnością czytam :D
    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do czytania dalszych relacji! ;)

      Usuń
  17. Z chęcią odwiedziłabym Paryż, super piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jest to jedne z wielu miast, które na pewno w przyszłości odwiedzę :)
    Szkoda tylko, że ludzie są tacy aroganccy :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Miasto jest piękne, ale czasem atmosfera ciężka ;o

      Usuń
  19. Uwielbiam Paryż! <3 Chętnie bym tak wrocila!
    Powodzenia na castingach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie będziesz mogła tam wrócić ;)
      Dziękuję ;)

      Usuń
  20. Paulina, Twoja podróż z Beauvais wywołała u mnie idetyczne wspomnienia:) Piękne są te łąki i widok wieży po wjeździe do miasta. Mieszkania gratuluję bo wysoki sufit to chyba zadkość w paryskiej architekturze :) Powodzenia i pozdrów to cudowne miasto !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że widoki na długo zapisują się w pamięci ;)
      Oczywiście, że pozdrowię ! ;)

      Usuń
  21. Tak jak wiele innych, tak i Paryż jest na mojej liście "MUST SEE" :) Czekam na Twoje dalsze poczynania w tym pięknym mieście miłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za Twoją podróż do Paryża, a póki co zaglądaj na bloga. Na pewno będą pojawiać się świeże posty o tym mieście ;)

      Usuń
  22. Ale świetnie że teraz tam mieszkasz! Czekam na więcej postów ;) Lotnisko w Beauvais jest pięknie położone, uwielbiam te zielone tereny. Ale samo lotnisko nie jest fajne, brakuje tam np wózków do wożenia bagaży. Mam z tym złe wspomnienie, bo nie mogłam sobie poradzić kiedyś z moim bagażem 80 kg kiedy wracałam z Erasmusa no i nie była ciekawie :D .. Paryż jest piękny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh razem z moją walizką nieźle się namęczyłyśmy na tym lotnisku. Właśnie z powodu braku wózków do wożenia bagaży. Jakkolwiek droga z lotniska do Paryża rekompensuje wszystko ;) Jest cudowna!
      Tak, teraz mieszkam w Paryżu, sama nie do końca z tego faktu zadowolona, ale daję szansę temu miastu ;)

      Usuń