16.09.2016

Koreańskie święto dziękczynienia- chwila refleksji.




       Zaglądam do kalendarza i nadal nie dowierzam, że kolejne dni są dla mnie również czerwoną kartką! Pięć długich leniwych dni, kompletne zwolnienie życia wielkiego miasta, większość pozamykanych sklepów, zero hałasu ulicznego. Ludzie jak gdyby znacznie wyluzowali, spacerują po uliczkach miasta, dzieciaki wydają się szerzej uśmiechnięci, a rodzice odprężeni. Wszystko  z powodu Chuseok lub inaczej nazywanym Hangawi. W polskim tłumaczeniu oznacza święto plonów, lecz Koreańczycy zdecydowanie podążają amerykańskim rytmem, stąd też Święto Dziękczynienia.
       Jest to jedno z najważniejszych świąt w całym roku, przypada ono na piętnasty dzień ósmego miesiąca kalendarzowego. Czas spędzony w gronie rodziny i najbliższych, składaniu dziękczynienia za bogactwa, modlenie się do zmarłych przodków, a także odwiedzanie ich grobów. Stoły w koreańskich domach uginają się pod ciężarem tradycyjnych potraw, lecz przed skonsumowaniem wszystkich pyszności członkowie rodziny składają pokłony i dziękują przodkom za bogate zbiory. Jednym z głównych składników dań jest świeżo zebrany ryż, z którego lepione są kluski ryżowe ( według mnie są bardzo podobne do naszych polskich kopytek, lecz w słodkim wydaniu) nadziewane sezamem, miodem i orzechami. Koreańskie Święto Dziękczynienia trwa aż 5 dni! Przez ten czas domownicy odpoczywają, pochłaniają ogromne ilości jedzenia, a także urządzają stare tradycyjne gry i zabawy, np. zapasy, przeciąganie liny, kobiety ubrane w typowe koreańskie stroje śpiewają i tańczą w okręgu.

       Dla mnie ten okres jest typowym czasem na zwiedzanie miejsc, które jakimś cudem są czynne, błogim lenistwem w łóżku, kawą na tarasie i milionem refleksji w mojej głowie. Po wczorajszym siedmiogodzinnym spacerze dzisiaj oddaję się w objęcia parującego kubka kawy, muzyki jazz w tle i słodkiego blogowania. Stąd też pojawił się pomysł na Moje własne Święto Dziękczynienia.


       Osobiście nie potrzebuję ustalonej daty do dziękowania za wszystko, co mam. Każdego dnia staram się dostrzegać nawet te najmniejsze rzeczy dookoła mnie. Promyk słońca, błękit nieba, śpiew ptaków lub poranne śniadanie ( zdecydowanie jestem miłośniczką długich poranków, śniadań, kaw itp. ) Zdaje się, że widzę i czuję więcej. Optymistka.

       A więc za co jestem wdzięczna…

       Za moje życie, za wspaniały dar i możliwość przyjścia na ten świat zdrowa i gotowa do podboju! Zakochuję się w swoim życiu i w jego najmniejszych szczegółach, takich jak poranne wstawanie, zwykła codzienność, bliskość z ludźmi, praca, uśmiech nieznanego przechodnia lub „Dzień dobry” nowego sąsiada, a zmieniam sąsiadów bardzo często. 
       Nie wyobrażam sobie moich wzlotów i upadków bez rodziny i najbliższych. To właśnie za ich obecność dziękuję każdego dnia. Dzielone razem z nimi przestrzenie czasu i miejsca tylko uświadamiają mi jak wielką miłością darzymy siebie nawzajem. Nic nie daje mi większej siły jak właśnie ta Mała najbardziej wyjątkowa grupa osób.


       Jestem wdzięczna za ścieżki i drogowskazy na mojej drodze życiowej, które doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem obecnie. Podjęte decyzje pomogły mi w poznaniu siebie i wiem, że bez nich do tej pory mogłabym biednie błądzić i po omacku szukać sensu istnienia. Porażki i upadki ukształtowały mój charakter, dzięki temu daję sobie prawo do błędów i momentów słabości, a ciężkie okresy mojego życia uczyniły mnie osobą silną i tym samym wrażliwą.
       Większą część siebie samej poznałam podczas odkrywania świata. Dowiedziałam się kim jestem i co chcę robić, odszukałam swoją bratnią duszę, nauczyłam się przełamywać stereotypy i otworzyć swój umysł szerzej na otaczającą mnie przestrzeń życiową. Dziękuję za każdy piasek, parzący moje stopy, za każdy turkus oceanów, który zapierał dech w piersiach, za te chwile euforii i wolności, w których biegałam z rękoma uniesionymi ku górze, krzycząc ze szczęścia. Jestem wdzięczna, że mogłam zwiedzić również biedniejsze kraje, doświadczyć na własnej skórze problemy, z jakimi borykają się ubogie warstwy społeczne, zobaczyć jak naprawdę żyją inni ludzie. Wiem, że to dało mi ogromną lekcję życia, aby doceniać to, co mam.


       W dniu mojego własnego święta dziękczynienia chciałabym również podziękować za moją pracę. Jeszcze kilka lat temu nie byłam nawet w stanie wyobrazić sobie, że kiedykolwiek mogłabym pracować jako modelka, spełniać się w swojej pasji, mieć z tego środki finansowe, ogromną satysfakcję i nagle znaleźć się na drodze ku spełnianiu swoich marzeń. 
       Dziękuje również za Was, moi kochani Czytelnicy, bo to właśnie Wy pokazaliście mi, że mogę pisać i wyrażać siebie poprzez to, co kocham. Nie spodziewałam się, że blogowanie podaruje mi tak wielką porcję szczęścia i satysfakcji. Dziękuję, że jesteście!
       Przede wszystkim dziękuję  za obecność Boga w moim życiu… Wiem, że bez niego nie byłabym tak szczęśliwa i spełniona.


Dzisiaj chciałabym zaprosić Was do odrobiny refleksji…
            Za co jesteś wdzięczny w swoim życiu???



20 komentarzy:

  1. Kurczę, 5 dni leniuchowania, dają sobie czas na odpoczynek :)
    Za co jestem wdzięczna? Za wszystko co mam, odpowiadając najkrócej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, zdawanie sobie sprawy z tego, jak bardzo przypadkowe jest to, kim jesteśmy, jest mądre. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne podziękowania w pięknym miejscu

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie święta mają swój urok i fajnie, że mogłam się i nim dowiedzieć. Jednak prywatne świętk dziękczynienia też brzmi super. W końcu powinniśmy dziękować za to co mamy. Ja z kolei jestem wdzięczna za to, że mam przy sobie bliskich i rodzinę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Te dejo mi blog de poesia por si quieres criticar gracias.
    Me gusta mucho el tuyo.
    http://anna-historias.blogspot.com.es.

    OdpowiedzUsuń
  6. Znowu piękne zdjęcia, ach mogłabym oglądać takie szczęście godzinami :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny blog, obserwuję. :)
    Słyszałam o Chuseok, 5 dni odpoczynku, super ;)
    Ja jestem wdzięczba za życie, rodzinę, Boa i muzykę.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja także jestem wdzięczna za to, że jestem zdrowa. Zaczęłam to doceniać

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny post, uwielbiam takie refleksje, dają do myślenia. Cóż ja jestem wdzięczna za życie jakie mam, biorę je w całości nawet z tymi niedociągnięciami ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie napisane ♡♡♡ bije od Ciebie wspaniała energia, radość, dobro i miłość do świata :) jestem wdzięczna za wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ile radości na przedostatnim zdjęciu <3 :)

    Ja jestem wdzięczna przede wszystkim za rodzinę i bliskich, bo w nich mam wsparcie i pomoc każdego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... i to jest największy skarb w życiu ! ;)

      Usuń
  12. Tyle dni małego leniuchowania... Cudownie. I ten śliczy, szczery usmiech. :)
    Pozdarwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio codziennie praktykuję ćwiczenie wdzięczności. Co wieczór myślę, za co jestem wdzięczna danego dnia, czasami są to ogromne rzeczy, czasami mniejsze, ale warto to robić aby dostrzec jak wiele mamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jedno z najlepszych ćwiczeń! :)
      Bardzo często wieczorem wymieniam 3 najlepsze rzeczy, które się wydarzyły w ciągu dnia. Faktycznie, że czasem są one malutkie, ale takie myślenie nas wzbogaca.
      Trzymaj się! ;)

      Usuń
  14. Pięknie to napisałaś. Wnioskuję, że masz naprawdę bogatą duszę, tak trzymaj ♥

    http://roseaud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;)
      Staram się doceniać to. co mam nawet w najdrobniejszych szczegółach. Właśnie to czyni mnie szczęśliwą ;)

      Usuń