22.11.2016

Tego nie możesz przegapić w Seulu!



       Przeglądam kalendarz i nie dowierzam! Prawie trzy miesiące umknęły mi w zastraszającym tempie. Listopad przyniósł przepięknie barwioną jesień, niezapomniane wspomnienia, a także wyjątkowych ludzi, z którymi chociaż na chwilę zeszły się moje drogi. Kojące ciepło rozlewa się po zakamarkach serca na myśl o spędzonych tutaj miesiącach. Już niedługo otworzę swoją walizkę, a ona znów zdziwiona zapyta „Gdzie wybieramy się tym razem?” – „Do domu” – odpowiem z wielkim uśmiechem na twarzy.

Zanim to jednak nastąpi nadal kontynuuję swoją odkrywczą podróż ulicami Seulu. Chłonę zapachy i poznaję obyczaje mieszkańców, spotykam ludzi, których zapisuję głęboko w pamięci i uczę się od nich nowych rzeczy. W celu małego podsumowania przygotowałam dla Was listę rzeczy, których nie można przegapić, będąc w Korei Południowej.   



1.   Wieża Namsan


        Jeden z najwyższych punktów widokowych w Seulu, który ciężko było zwyczajnie zignorować. Migający nocnym światłem szczyt zapraszał mnie każdego wieczoru. Nie mogłam mu odmówić!
Pełną relację z wycieczki na samą górę i o rzeczach, które mogą zaskoczyć znajdziesz tutaj --> Turystyczna niespodzianka

2.   Myeongdong


       Dzielnica stolicy znana głównie z zakupowych szaleństw. Kręte uliczki pełne sklepów intrygujących projektantów, bogactw kosmetycznych oraz tradycyjnych przekąsek koreańskich. Miejsce mieszających się zapachów pieczonego chlebka jajecznego, pyszności z grilla, owoców morza, pieczonych kasztanów oraz kuszących świeżych soków. Największym rajem dla mojego podniebienia okazał się cieniutki naleśnik z bananem, nutellą i płatkami kukurydzianymi. Oczywiście uzależnienie od słodkości wygrywało za każdym razem, gdy moja stopa stanęła na Myengdong. Podczas pobytu tam osobiście stawiałam bardziej na dobrą zabawę, niż na zakupy. Próbowałam koreańskich potraw, z zaciekawieniem przyglądałam się występom publicznym, a kolekcje młodych projektantów przenosiły mnie w modowy świat wyobraźni.



3.   Przetestować kosmetyki koreańskie.


       Nie jestem fanką kosmetyków, a moja toaletka od kilku miesięcy ogranicza się do minimum, aczkolwiek przyznaję… Dałam się oczarować! Tysiące marek i ofert każdego dnia namawia do kupna, sprawdzenia, używania. Obowiązkowy MUST HAVE! No i poległam. Zaopatrzyłam się w krem do oczu i do twarzy z Innisfree, olejek do włosów o przepięknym zapachu oraz kilka przeuroczych szminek i pomadek do ust. Dopiero zaczynam swoją przygodę z koreańskimi kosmetykami, ale już teraz mogę spokojnie umieścić ten punkt na liście rzeczy niemożliwych do przegapienia w Korei Południowej. 

4.   Zobaczyć osoby po operacji plastycznej.


Twarz mumii zawiniętej w bandaże to codzienny widok dla niektórych dzielnic Seulu. Warto wgłębić się w ten temat, gdyż z roku na rok staje się on coraz bardziej popularny. Szczegółowo przeczytasz o tym w "Co z tą pewnością siebie?"

5.   Zjeść w restauracji, w której siedzi się na podłodze po turecku





6.   Spróbować kimchi i bi- bim- bab


       Bi- bim- bab to jedna z moich ulubionych potraw koreańskich. Potrawa w rozgrzanym jeszcze garnku, podawana na skwierczącym talerzyku. Pełna azjatyckich warzyw, których wybaczcie, ale nie jestem w stanie wymówić, oraz przypiekany ryż.

       W trakcie próbowania kimchi uważaj! Mnie nikt nie ostrzegł. Każdy Koreańczyk zaparcie twierdził, że kimchi nie jest pikantne. Jak dla moich ust był to istny żar, nawet hektolitry wody nie były w stanie mi pomóc. Co to takiego? Jest to nasza polska kapusta kiszona z przyprawami chili. Podawana jest jako przystawka w restauracjach oraz dodawana do każdego dania mięsnego.  

7.   Oddać się w ramiona rzeki Han.

       O zbawiennej obecności przyrody pisałam w tym poście --> Życie towarzyskie Koreańczyków- Riverside w Seulu


8.   Poczuć się malutkim wśród wieżowców i zgubić się w ulicznym tłoku.



9.   Galerie sztuki.


       Jest ich tutaj mnóstwo! Z zapartym tchem podziwiałam dzieła artystów z całego świata. Obrazy tworzące niesamowite iluzje ruchów, kolory, wypukłości i kosmiczne pomysły, jak np. wykonanie metrowego obrazu z odbijających światło metalowych krążków. 
Jednym z wyjątkowych była wystawa „Passage”, której fotografem był mój przyjaciel z Paryża. Starał się on uchwycić codzienny ruch w paryskim metro, a sposób w jaki złapał to w kadrze jest fenomenalny! Gra światła i kontrastów oraz atmosfera zdjęć sprawiła, że na chwilę przeniosłam się do stolicy Francji.
Artystyczne dusze z pewnością znajdą dla siebie wiele cennych unikatów.







10. Oddaj się magii w urokliwych kawiarenkach Seulu.


Specjalnie dla Was wybrałam 5 top kawiarenek, które zachwycają swoim oryginalnym wystrojem, tematyką i niewyobrażalnie przytulną atmosferą.


11. Zainspiruj się modową atmosferą na ulicach miasta.


Musze przyznać, że Koreańczycy idealnie łączą style ubioru i fantastycznie projektują własne kolekcje. Każdego dnia można podpatrzeć jak karmelowe płaszcze zwinnie podążają za ich pewnym krokiem, botki wystukują taktowny rytm, a kapelusze i inne dodatki dodają charakteru. Ulice Seulu są niczym wybiegi mody! 

12. Odwiedzić granicę z Koreą Północną.


Mnie się udało! Całą relację możecie zobaczyć tutaj --> Jak trafiłam na granice innego świata?
Gorąco zachęcam do pogłębienia wiedzy na ten temat.

13. Pałac Gyeongbokgung


Rozciągał się dumnie na dziedzińcu, zachwycał swoją kulturą i unikatową historią. Budowle powstałe w XIV w. do dzisiaj szczycą się popularnością i są jednym z najczęściej odwiedzanych przez turystów. Jest to miejsce, gdzie urzędowała dynastia Joseon, można zobaczyć pomieszczenia, gdzie cesarz przyjmował delegacje, omawiał ważne dla kraju sytuacje oraz odbywał spotkania polityczne. Mogłam również zwiedzić prywatną kwaterę cesarza, gdzie spędzał on tam swój czas wolny, czytając książki, popijając herbatę i odpoczywając po pracowitym dniu. To właśnie w jego rękach spoczywało bezpieczeństwo Korei.






Przechadzając się po dziedzińcu zaglądałam w okna starych domków, gdzie gotowano posiłki, modlono się i prowadzono normalny tryb życia, jakkolwiek odległy nam się teraz wydaje.

 Świetną atrakcją dla turystów jest również wypożyczalnia tradycyjnych koreańskich strojów tzw. Hanbok. Za uiszczeniem opłaty (ok. 30 zł ) każdy może włożyć na siebie odzież , którą nosili Koreańczycy setki lat temu. Przezabawnie było oglądać przebranych turystów, miałam wrażenie, że na każdym kroku spotykam ludzi, którzy nadal mieszkają w królewskich komnatach.  




Wycieczka do pałacu była dla mnie przeniesieniem się w zupełnie inny świat. Chociaż na chwilę mogłam odpocząć od zgiełku ulicznego, przerażających szczytów wieżowców i biegnących na oślep ludzi. Mogłam spacerować wzdłuż murów obronnych, podziwiać piękne sale i zachwycać się górzystym widokiem w tle.





       Moja lista rzeczy do zrobienia w Seulu dobiega końca. Jest jeszcze wiele miejsc, które zamierzam odkryć i oczywiście zabiorę tam Was ze sobą. Do Azji wracam już w styczniu, więc bądźcie gotowi na kolejne dawki azjatyckich klimatów.


Trzymajcie się ciepło! 


35 komentarzy:

  1. Aż chce się spakować walizki i wyruszyć w podróż dookoła świata. Ja jakos do kosmetyków z tamtej części świata nie mogę się przekonać.
    Tez strasznie szybko minęły mi ostatnie miesiące, ale co się dziwić jak rano siedzę w pracy, a wieczorem na uczelni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pakuj się i do dzieła! Nic nie daje tak wielkiej satysfakcji! ...No... Prawie nic ;D
      Jestem w tracie testowania kosmetyków z Korei, więc zobaczę po dłuższym czasie jakie będą tego efekty.
      Praca, uczelnia, obowiązki- typowe pochłaniacze czasu, tym bardziej, że pora typowo zimowo, więc dzień jakoś tak szybko się kończy ;D
      Pozdrawiam ! ;)

      Usuń
  2. KAwiarenki mają rzeczywiście cudowne ;) Fajnie, że zwiedziłaś ten kawałek świata ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. No to chyba się umowy na kawę jak wrócisz do Azji .. mam nadzieję, że zachaczysz o Koreę ? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W styczniu wracam na kolejne 3 miesiące ;) Także do zobaczenia ! ;)

      Usuń
  4. Świetny przewodnik po Seulu, aż mam ochotę spontanicznie kupić bilety lotnicze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco zachęcam do realizacji tej zachcianki! Tym bardziej, że od kilku miesięcy polskie lotniska (chyba Wrocław ) otworzył linię lotów bezpośrednio do Seulu ;)

      Usuń
  5. Ależ piękne miejsce! Nigdy specjalnie nie marzyłam o Korei Południowej, ale po twoich opowieściach i zdjęciach mam ogromną ochotę tam polecieć! Twoja przygoda z kimchi i tym, że dla Koreańczyków nie jest ostra, przypomina mi moja historię z Włoch gdzie wszyscy nówili mi, że peperoncino ani trochę nie jest ostre, a ja po zjedzeniu prawie się udusilam.;D z przyjemnością idę czytać o twojej wycieczce na granicę z Koreą północna :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama lecąc do Korei Południowej nie spodziewałam się, że ten kraj aż tak mnie zainteresuje !
      hahah no tak... takie doświadczenia tylko dają lekcje, że co kraj to obyczaj ;D Dla jednych jest pikantne, kiedy inni wcale nie czują ;D

      Usuń
  6. Świetny post, poczułam się tak, jakbym sama tam była! Akurat to bardzo lubię w twoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ! ;) Staram się, jak mogę żeby zabrać moich Czytelników w podróż razem ze mną ;)

      Usuń
  7. Nic tylko spakować walizki i ruszyć w podróż, aby zobaczyć to o czym piszesz ;)
    https://fashionableeguys.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! ;) Podróż życia gwarantowana !

      Usuń
  8. Super fotorelacja! Piękne zdjęcia! Pozdrawiam!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  9. Awesome photos! You look amazing :D *
    Great blog! I'm following you! Follow back?***
    http://omundodajesse.blogspot.pt

    OdpowiedzUsuń
  10. Swietne zestawienie. w Korei nie bylam, ale coraz bardziej mnie tam ciagnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. łał :D dzięki tym zdjęciom i super opisom poczułam się jakbym podróżowała z Tobą. mimo ze nigdy w seulu nie byłam :D Ekstra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że mogłam zabrać Cię na taka wycieczkę ;D Zapraszam częściej ;)

      Usuń
  12. Przeżywasz piękną przygodę:)
    Co do koreańskich kosmetyków, czytam właśnie "Sekrety urody Koreanek" i jest właśnie tak, jak piszesz.
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku zrobię odwrotnie ;D Najpierw zostałam oczarowana koreańskimi kosmetykami, a teraz poszukuję właśnie tej książki ;D

      Usuń
  13. Pierwszy raz w życiu pomyślałam, że chciałabym się znaleźć w Korei :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie tak patrzeć na te zdjęcia i widzieć na nich większość tego, co widziałam w dramach koreańskich (był czas, że je oglądałam) :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak zwykle jestem pod wielkim wrażeniem tych miejsc i aż chciałabym kiedyś, w przyszłości je zobaczyć, bo wydają się być na prawdę interesujące i niesamowite, ale może kiedyś się uda...

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ochotę spakować się i jechać<3

    OdpowiedzUsuń
  17. czas mija niesamowicie szybko. jestem zachwycona twoimi postami, czuję jakbym tam również była ; )

    ciemoszewska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że dzięki temu co robię możesz choć na chwilę przenieść się w te miejsca i odwiedzić kilka zakątków świata ;) ;*

      Usuń
  18. Jak zwykle przepiękne zdjęcia! i szczególnie zauroczyła mnie ta kawiarenka, prześlicznie tam :) :* Miłego weekendu życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Kawiarenki mają tutaj fantastyczne ! ;)

      Usuń
  19. Jak ja bym się tam z chęcią wybrała <3 Uwielbiam podróżować :D
    Zapraszam https://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Super zdjęcia. Uwielbiam podróże, ale ostatnio nigdzie nie bywam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ohh ale bym chciała tam pojechać! Bardzo zazdroszczę, piękne zdjęcia :) martawbu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń