04.11.2016

Top coffee places w Seulu


       Puszysta pianka, biały krem pokrywający wierzch kubka i wspaniały aromat wydobywający się z obłoków pary. Ogrzewa dłonie, pobudza zmysły, wprawia w niebywale inspirujący nastrój. Kawa. Sprawczyni mojego uzależnienia. Owładnęła mną do tego stopnia, że każde swoje kroki kieruję w stronę kawiarenek, a zapewniam, że Seul szczyci się tysiącem takich miejsc. Kto z nas z łatwością może odmówić przytulnym lokalom, które swoją różnorodnością zapraszają do środka? Ja na pewno nie! Ulegam prawie każdej kawie napotkanej na mojej drodze. Kawie wartej uwagi i zachodu…

Specjalnie dla Was (oraz z egoistycznego punktu widzenia- dla siebie) sporządziłam listę #5 top coffe places w Seulu.


Caffe Mamas


       Na pierwszy ogień! Przyznam szczerze, że nie planowałam zajrzeć do tej kawiarenki. Wielkie, mosiężne drzwi i zatłoczony parking obok odstraszały mnie skutecznie przez kilka tygodni. Caffe Mamas znajduje się dosłownie 3 min pieszo od mojego mieszkania, stąd też nie mogłam każdego dnia przechodzić obojętnie.
       Klamka zapadła! Kotary rozsunęły się, a pierwsza myśl po wejściu do środka to ,,zaskakujące!”



Przytulne oświetlenie dodające uroku starym okrągłym stolikom, typowym dla paryskich knajpek, olbrzymie okno, pozwalające na obserwacje pędzącego dookoła życia i ogromna sofa zasypana poduchami. Styl niewyszukany, lecz urokliwy. Miejsce stworzone dla wszystkich, o czym świadczy delikatna mieszanka utworów od starych klasyków, aż po najnowsze przeboje. Osobistą muzyką dla mnie okazał się o dziwo odgłos sokowirówki w tle, który tworzył swojski klimat.





Menu również okazało się nieprzewidywalne z uwagi na olbrzymią ilość świeżych soków, owoców i półmisków pełnych sałatek. Kawa waniliowa, orzechowa oraz słodkie ciasteczka domowej roboty zachęcały swoim aromatem i idealną ceną. W doborowym towarzystwie można spędzić tam kilka godzin, czując się zupełnie jak w domu.



Flobaris & Coffe

      
        Zakochałam się od pierwszego wejrzenia! Pomieszczenie pełne kwiatów, a ich zapach tańczył z aromatem kawy w rytm muzyki klasycznej. Ukochany przeze mnie dźwięk fortepianu tworzył elegancki i romantyczny klimat. Już na samym początku ekspedientka wyjaśniła nam koncept miejsca. Połączenie kawiarni z niezwykłą kwiaciarnią, gdzie można kupić zakonserwowane bukiety. Kwiaty sprowadzane są z Belgii lub Japonii, a następnie poddawane są wieloetapowym procesom. Żywa roślina pokrywana jest stopniowo cienkimi warstwami miedzi i niklu, a później zatapiana zostaje w metalu szlachetnym. Taka konserwacja pozwala na utrzymanie pęków nawet do trzech lat! 






Oczarowana rozpływałam się po całej kawiarence, oglądając i wąchając kwiaty na przemian. Wybór był ogromny! Cała ściana pokryta gotowymi do kupienia roślinami, wielkie lub mniejsze kompozycje, wszystkie cuda, tworzyły artystyczną wystawę.

Kawiarenka posiada szerokie menu, w którym można znaleźć dobrej jakości kawę, daleko odbiegającej od zwykłej wody z mlekiem. Tematycznym dodatkiem są również herbaty kwiatowe tj. magnolia, bratek, żeń-szeń, brzoskwinia lub chryzantema.




Jeszcze bardziej pomysłowe w Flobaris & Coffe okazały się stoliki na kawę. Pokryte szkłem, zza którego wyłaniał się dywan kwiatów lub ściółka leśna, pełna szyszek, mchu i malutkich gruszek. Kubek z kawą komponował się tam idealnie. Razem ze swoimi marzeniami mogłam przenieść się na łono natury, zapominając kompletnie o otaczającej mnie rzeczywistości. Za oknem hulał jesienny wiatr, a ja oddawałam się w objęcia zapachu kwiatów, muzyki klasycznej i  wymarzonej kawy.  





Espresso of Street


       Nie mogłam doczekać się wolnej chwili, aby zatopić się w nowej atmosferze kawiarni. Jest to miejsce z najbardziej oryginalną lokalizacją, jaką do tej pory spotkałam. Espresso of Street znajduje się na moście, tuż przy wiadukcie, jak gdyby pełniło rolę wieży kontrolnej. Lokal jest dość mały, ale zaprojektowany przestrzennie. Wysokie okna, pełniące również funkcję ścian, optycznie powiększają pomieszczenie, a rozciągający się widok na rzekę Han i zachód słońca tworzy spektakularny widok.






 Warto wpaść po filiżankę kawy lub kubek gorącej czekolady i poprzez oszklone ściany podziwiać zatapiającą się w rzece pomarańczową kulę.
 Idealne miejsce do czytania, pisania lub zwyczajnie, oddaniu się przemyśleniom. Tysiące myśli podążało razem z pędzącymi tuż pode mną samochodami. Próbowałam odgadnąć gdzie Ci wszyscy kierowcy zmierzają, czy żyją w pośpiechu, do kogo wracają, kto przywita ich w domu. Ciągły ruch przywołał tęsknotę za domem. Wszyscy przemieszczali się w zawrotnym tempie, kolory aut mieniły się przed moimi oczami, bieg z pracy do domu, wyścigi po dzieci do szkoły, zajęcia, odwiedziny… a ja nadal czekam, aby móc zobaczyć moją rodzinę. Moja romantyczna dusza co chwilę zatracała się  w coraz to innych refleksjach.






Eight Second


       Skromnie schowana przy jednej z głównych ulic miasta zwróciła moją uwagę swoim odmiennym wystrojem. Drewniane ławeczki, przykryte ciepłymi kocami o hipisowskich wzorach, pełno zieleni, co jest dla mnie zbawiennym elementem oraz odgrodzenie się od zgiełku hałaśliwych ulic. Idealne miejsce! 



Gdy otworzyłam drzwi do kawiarni, atmosfera przeniosła mnie do drewnianego domku na zboczu gór. Moim oczom ukazał się sufit pełen suszonych kwiatów, ręcznie robione wiązanki i klimatyczne stare lampy. Na pierwszy rzut oka stoliki wraz z krzesłami sprawiały wrażenie bałaganu i totalnej dezorganizacji, jednak gdy tylko ujęłam kubek gorącej latte w dłonie i zaszyłam się w przytulnym kącie, wszystko zdało się być idealnym projektem. Malutkie drewniane stoliki, ciepłe koce, grzejnik elektryczny obok mnie i otwarte drzwi na taras- przyjazny dla czworonogów, których możemy wziąć ze sobą. Całości dopełniała powolna muzyka i dźwięk gitary oraz saksofonu. Hałas uliczny zdawał się nagle tak odległy. Na chwilę zapomniałam o nieustającym biegu życia, a moja wyobraźnia malowała pejzaże, gdzie Eight Cafe znajduje się na zboczach gór, między bujnymi łąkami. Byłam w innym świecie. Uwielbiam takie miejsca!   

 





Dach


       Obserwowałam tańczące obłoki chmur z okna mojego pokoju, gdy Jahdai zapytał: „Do you wanna coffee?” – „Oooo, yes” – odpowiedziałam bez namysłu.
- Come with me… No i poszłam.




Z tarasu naszego mieszkania wdrapałam się na dach. Zrywając boki ze śmiechu z mojej niezdarnej wspinaczki usiadłam na brzegu i już wiedziałam, że jest to idealne miejsce na długie rozmowy i oczywiście kawę. Spędziliśmy wiele godzin rozmawiając i obserwując przemieszczających się pod nami ludzi. Wpatrywałam się w wysokie budynki dookoła mnie i łapałam ostatnie promienie letniego słońca.





 Przywłaszczyłam sobie również prawa do dekoracji otoczenia w moim własnym stylu. Ulubiony kubek grzał dłonie, a koc otulał ramiona. Jakkolwiek zabawnie to zabrzmi, siedziałam na swoim pokoju, a tym samym widziałam świat z innej perspektywy. Linia horyzontu była znacznie dłuższa i szersza, niż ta, którą przywykłam oglądać każdego dnia z okien domu. Dach sprawił, że czułam się wolna! Całe miasto zostało gdzieś w dole, a ja napawałam się widokiem świata. Zwyczajnie popijałam kawę, gawędząc z moim chłopakiem. W tle dobiegał nas śpiew ptaków, czyli najpiękniejsza muzyka świata i zdawało się, że nikt nas nie znajdzie... Oprócz jednego niespodziewanego gościa.

        Mała zbłąkana papuga złożyła nam wizytę i była chyba pierwszym klientem „dachowej kawiarenki”. Ćwierkała tak uroczo, domagając się uwagi. Nakarmiliśmy ją i obserwowaliśmy każdy ruch ptaka przez kolejne 30 min po czym, trzepocząc skrzydłami, zniknęła za linią horyzontu.

       Najwspanialsze spontaniczne momenty naprawdę nic nie kosztują!




       Właśnie rozpoczynamy weekend.
 Kto z Was wybiera się na kawę?
 Podzielcie się z mną swoją opinią, które z miejsc podoba Wam się najbardziej i jakie są Wasze ulubione klimaty w kawiarenkach?



Trzymajcie się ciepło! 

42 komentarze:

  1. Świetne zdjęcia. Ogólnie to zazdroszczę :D Od Twojego wpisu naszło mnie na kawę :D Ale od 3 miesięcy nie piję i chyba na razie przy tym zostanę, ale ciężko byłoby się oprzeć w jednym z takich miejsc ;D
    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woow! Gratulacje za taką wytrwałość! Aczkolwiek miejsca zachęcają nie tylko kawą, można ulec przepysznym wypiekom, ciastkom domowej roboty lub świeżym sokom i różnorodnym herbatom! ;)

      Buziak ! ;)

      Usuń
  2. Moja kawa to niestety zawsze w stylu szybko, nawet mega szybko i on the go. Nie mam czasu przesiadywać w takich urokliwych miejscach :( Musisz mnie koniecznie gdzieś zaprosić na kawę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam! Znajdź tylko chwile wolnego i znajdę jakąś specjalną kawiarenkę! ;)

      Usuń
  3. Chętnie odwiedziłabym każde miejsce! Kawę - uwielbiam też:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra, teraz to bym się kawy napiła :(
    Ja jakoś wolę kawę na wynos, więc nawet nie zwracam uwagi na to, jaki jest klimat kawiarenek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie ! Zadanie dla Ciebie o naprawdę chociaż raz pozwolić ponieść się atmosferze którejś z wybranych kawiarenek. Naprawdę polecam !
      Miłego dnia :)

      Usuń
  5. Super zdjęcia! Zazdroszczę wyjazdu! A i ja ostatnio jakoś bez kawy, no nie mogę dnia przeżyć.
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwalamy to kawowe uzależnienie na jesienna szarugę ;D

      Usuń
  6. Maniaczką kawy nie jestem, ale urocze kawiarnie też zawsze podbijają moje serce! 2 miejsce jest nieziemskie, z resztą kawa na dachu też brzmi zachęcająco *,*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy podobne gusta! Mnie najbardziej urzekło miejsce pełne kwiatów i oczywiście dach! <3

      Usuń
  7. Zdjęcia są cudowne! :) Uwielbiam kawę! :D

    Pospolitaola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekna dziewczyna, piekne zdjecia, klimatyczne miejsca;) I zapach kawy...Nie moge sie mu oprzec. Zagladam do naszych francuskich, ulubionych we Wloszech, i coraz fajniejszych w Polsce:)Kiedys ulubione Pozegnanie z Afryka, musi konkuorowac z innymi miejscami:) Barbarzynca, Tajnymi kompletami we Wroclawiu, czy Sowa w Koscierzynie:)
    Pozdrawiam i dziekuje za wizyte na moim blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne klimatyczne miejsca, aż sama bym chciała być w nich. Jedno miejsce najbardziej mnie urzekło. Dach... Wypić kawę na dachu i podziwiać zgiełk ulic w momencie gdzie my oddajemy się chwili relaksu... to coś fascynującego:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż trochę żałuję, że nie piję kawy.
    Super razem wyglądacie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest szansa na herbatkę, sok lub deser w takim miejscu! ;)
      Dziękujemy kochana! ;)

      Usuń
  11. Uwielbiam kawę, więc koniecznie muszę odwiedzić te kawiarnie. Kiedyś może mi się to uda. ;)
    Śliczna papużka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! ;)
      Albo oddaj się w objęcia innych, polskich kawiarenek i też daj mi o tym znać! ;)
      Papużka była genialna! Przez moment zastanawiałam się, czy przypadkiem nie zaprosić jej do siebie na stałe ;D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  12. Na co dzień nie piję kawy, niemniej jednak w tych kawiarniach chętnie bym się zaszyła z kubkiem pyszności :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsze dwa - mistrzostwo!
    Kocham kawę i chętnie bym poszła we wszystkie te miejsca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór idealny! Mimo, że druga pozycja jest bardzo minimalna, ale tym samym urzeka w swojej prostocie ! ;)
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  14. Wow :) zakochałam się w zdjęciach na amen :) i chętnie bym Ci potowarzyszyła w niejednym z tych miejsc, aczkolwiek jako niepoprawna romantyczka - zdecydowanie wybieram dach <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dachu był wyjątkowy! <3 aczkolwiek każde tych miejsc miało w sobie magię!
      Już nie mogę się doczekać Twojego towarzystwa przy kawie! :)

      Usuń
  15. Świetne miejsca :) A ja jak zwykle pije l kawę w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa w domu też może mieć swój urok! :) aczkolwiek czasem naprawdę warto odwiedzić takie miejsca.

      Usuń
  16. Mniam, aż zgłodniałam ! ♥ Pozdrawiam i zapraszam do siebie ♥ buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  17. ale z Ciebie kawoszka, aż znowu zatęskniłam za kawą :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam kawę! ;) Ale ostatnio sama staram się ja ograniczać.

      Usuń
  18. Za kawą nie przepadam, ale na dachu to bym z chęcią wypiła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah na dachu to i na pusty żołądel i mogłabym siedzieć godzinami :)

      Usuń
  19. Bardzo fajne klimatyczne miejsca i super zdjęcia!
    Miłego weekendu,
    DaisyLine

    OdpowiedzUsuń
  20. Espresso of Street wygląda bajecznie! Kawa z takim widokiem, to jest coś <3 Podobno Seul to jedno z najciekawszych miast świata. Zgodzisz się z tym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę fantastyczne miejsce! Zgadzam się z tym w 100% !! Seul bezustannie zaskakuje, mimo że nie jest to miasto typowo turystyczne, jednak odkrywać można na każdym kroku. Od starodawnej kultury aż nowoczesne dzielnice... Fascynujące! <3

      Usuń
  21. Jestem całkowicie zauroczona koncepcją ,,żywych" stolików z Flobaris & Coffee! Ale jeszcze bardziej urzekła mnie ostatnia lokalizacja...Coś w tym jest, że czasami nie miejsce jest najważniejsze, ale wystarczy dobra kawa, doborowe towarzystwo i odrobina chęci, a można wyczarować coś naprawdę niepowtarzalnego, nie wydając przy tym ani grosza:) Jak najwięcej kawowych popołudni Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy podobne gusta ;) Koncepcja kawowo- kwiatowa praz kawa na dachu to moje dwie ulubione pozycje <3
      Dziękuję i Tobie również ;*

      Usuń