12.12.2016

Tam, gdzie nie dociera słońce…



       Deszcz wystukuje o parapet dziwnie znajomy rytm, krople wody urządzają wyścigi na szybie okna. Magiczna gonitwa. Która pierwsza spadnie w dół? Wiatr smaga gałęzie drzew, znajdujących się tuż nieopodal okna mojego pokoju. Jesienno-zimowa szaruga rozgościła się w najlepsze. Po tej  stronie jest tak cicho i przytulnie, pies chrapie na kolanach, ulubiony kubek zachęca aromatem kawy, a w tle słychać już świąteczny jazz. Zza ściany dobiegają mnie ciche odgłosy sąsiadów, a ja uśmiecham się ze spokojem, że życie nadal toczy się wyjątkowym torem.

       Nie ma słońca. To coś, co nie daje mi spokoju od kiedy wróciłam do Polski. Zachmurzone niebo, łyse drzewa, zimno przenikające serca… Witam w Krainie, gdzie nie dociera słońce. Ludzie zniesmaczeni są pogodą, wyglądem, sytuacją życiową i finansową, a nawet wczorajszym obiadem. Wszystko takie szare, deszczowe i ciężkie. Nie ma słońca.

            Zdjęcia z moich zakurzonych folderów sprzed lat. Sesja zdjęciowa ze wspaniałą, utalentowaną Magdą

A co, jeśli słońce kryje się gdzie indziej, niż w ogromnej złotej kuli?


       Z własnego doświadczenia wiem, że słońce lubi płatać figle i często chowa się za chmurami deszczu i problemów. Wiem również, że niekoniecznie muszę je widzieć, aby czuć rozlewające się we mnie ciepło.
       Złotą kulę mogę znaleźć w uśmiechu najbliższych, w rozmowie z nimi i zwyczajnym szczęściu ich obecności. Promienie słońca dotykają mojego serca, gdy widzę radość dzieci. Ich zabawa podczas nauki robienia balonów z gumy do żucia wydaje się czymś tak banalnym, a jednocześnie magicznym. Roześmiane buźki, beztroska i miłość do świata. Rozpływam się w centrach handlowych, gdzie ludzie trwają w świątecznych gonitwach, a ja wpadam w ten wir razem z nimi. Mam wtedy wrażenie, że cały świat oszalał na punkcie dawania sobie prezentów. Jak wspaniale gdyby było tak przez cały rok!



        Moje prywatne słońce znajduję, gdy potrafię cieszyć się deszczem. Uwielbiam wsłuchiwać się w dźwięk uderzających o parasol kropel, zatapiam swój wzrok w kałużach i obserwuję fale, wywołane wiatrem. Możecie nazywać mnie dziwakiem, ale właśnie tam znajduję swoje promienie słońca. Złotą kulę znajduję również w szafie pełnej ciepłych swetrów. Dziękuje wtedy Bogu, że w naszym kraju są cztery pory roku i tak wiele możliwości. Czasem współczuję mieszkańcom krajów tropikalnych, że nie jest im dane widzieć śnieg, a o przytulnej atmosferze przy kominku, gdy za oknem zawierucha, mogą zapomnieć.       
       Słońca należy szukać w ludziach. W sposobie ich miłości, w tym jak okazują troskę i zainteresowanie. W historiach starszych ludzi, którzy widzą znacznie więcej, niż nam się wydaje. 



       Szukajmy, gdzie tylko to możliwe! Nawet z pozoru szare niebo może podarować nam uśmiech.

Więcej optymizmu!

A Ty? Gdzie znajdujesz swoje słońce?




43 komentarze:

  1. Moje słońce jest ostatnio wszędzie tam,gdzie jest ciepło - czyli najbardziej w domu :D Ale rzeczywiście,słońce to kwestia tego co za oknem tylko tego,co w środku każdego z nas. To ono sprawia,że możemy być szczęśliwi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Nawet w te pochmurne dni możemy być szczęśliwi ;)

      Usuń
  2. Myślę, że w każdym z nas jest odrobina słońca. :) Trzeba je tylko znaleźć. Piękne zdjęcia!

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie każdy z nas ma w sobie ogromne pokłady ciepłego słońca, czasem trudno jest je tylko wydobyć..
      Pozdrawiam ! ;)

      Usuń
  3. Słońca musimy szukać w sobie...

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze miejsce! I próbować je stamtąd wydobyć ! ;)

      Usuń
  4. Piękne słowa i piękne zdjęcia. To ważne, żeby szukać słońca i szczęścia w innych ludziach. :) Na tym polskim to nie ma co polegać. ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie ! To właśnie ludzie mogą przekazać sobie największe słońce ;)

      Usuń
  5. Już teraz rozumiem, skąd tak pozytywny komentarz na moim blogu. :) Uwielbiam ludzi, którzy odnajdują piękno i szczęście w najmniejszych rzeczach, nawet tych dla innych wydających się beznadziejnych. "Rozpływam się w centrach handlowych, gdzie ludzie trwają w świątecznych gonitwach, a ja wpadam w ten wir razem z nimi. Mam wtedy wrażenie, że cały świat oszalał na punkcie dawania sobie prezentów." - w końcu ktoś, kto rozumie szał przedświątecznych zakupów i ich magię! :) Przecież te tłumy w sklepach są piękne - świadczą o tym, że ludzi nadal stać na robienie sobie prezentów. Stać nie tylko pod względem materialnym i emocjonalnym, bo skoro komuś dajemy prezent, to musi nam na nim bardzo zależeć... :) Piękne jest wielogodzinne albo może nawet wielodniowe przeglądanie setek swetrów w sklepach w poszukiwaniu tego jedynego. To nie to samo co zakupy online. Wtedy nawet w taki zwykły kawałek materiału można wpuścić trochę słońca... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i odnalazłam bratnią duszę! <3 To właśnie największe szczęście tkwi w tych pozornie małych rzeczach.
      Nie lubię też tego narzekania ludzi przed świętami na ogromne kolejki w sklepach, na gonitwę za prezentami dla najbliższych! Dla mnie sama radość! ;)

      Usuń
  6. Jestem tego samego zdania, że należy cieszyć się z małych rzeczy. Słońce i sens życia jest wszędzie. W spracowanych dłoniach starszych ludzi, w uśmiechach dzieci, w kałużach i wietrze na twarzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie ! Sama przyjemność wyszukiwania takiego słońca ;)

      Usuń
  7. Dobre słowa! Ja często znajduję słońce w drobnostkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak trzymaj! To naprawdę piękna umiejętność! ;)

      Usuń
  8. Dawno nie czytalam tak pieknie napisanego i inspirujacego posta! Dziekuje za te slowa, daly mi duzo do myslenia.

    Pozdrawiam z pln. Kalifornii (nie zawsze tak slonecznej jakby sie wydawalo ;))

    Twoja immienniczka :*
    www.shenska.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ! ;*
      Życzę dużo promyków słońca! ;)

      Usuń
  9. Moje słońce to widzieć moją rodzinę po długim czasie rozłąki....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem... Sama myśl o rodzinie, gdy jest się tak daleko może być malutkim promykiem słońca w codzienności.
      Trzymaj się ! ;)

      Usuń
    2. Jakoś się trzymam, chociaż ostatnio coś mi się łza w oku kręci.

      Usuń
    3. Okres, w którym wyjątkowo chce się być bliżej rodziny. Dobrze, że spędzasz święta w towarzystwie swojego męża... Wtedy też może być pięknie.
      Ściskam mocno ! ;*

      Usuń
  10. Pięknie napisane ;) i masz rację- słońca należy szukać w ludziach. Ale na niebie też by się przydało, bo to fakt że ostatnio to ciągle szaro i pochmurno w tej Polsce... już bym wolała mróz, ale żeby słoneczko było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest lepiej, gdy możemy widzieć słońce i grzać się w jego promieniach, ale w sytuacjach awaryjnych ( takich jak ostatnie pochmurne dni w Polsce) trzeba się ratować na wszelakie sposoby ;D

      Usuń
  11. ''Słońca należy szukać w ludziach'' - pięknie to napisałaś! tylko jak w nich szukac, skoro wszystkie twarze, ktore mijam na chodniku są smutne, oziębłe i najczesciej spuszczone w ziemie. Wszyscy są zabiegani i nikt nie ma czasu nawet wymienić uśmiechu. Ja także lubie deszcz. Ma on w sobie jakiś czas. Szczególnie kiedy zasypiam lub kiedy wieczorem czytam ksiazke a za oknem pada... uwielbiam takie momenty. Nic jednak nie zastąpi prawdziwego słońca. Już nie moge sie doczekać kwietnia-marca i jego pierwszych mocniejszych przebłysków.
    Pozdrawiam ;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również spotykam takich ludzi, którzy zapominają o słońcu, zapominają jak być pozytywnym, jak cieszyć się z najmniejszych chwil. Spotykam ludzi, którzy zdaje się nie wiedzą jak się uśmiechać i dali się zmiażdżyć przez codzienne problemy. Stąd też mój post... jako mała odezwa ;)
      Też już nie mogę doczekać się promieni słońca, ale póki co znajduję szczęście w innych promieniach słońca ;)
      Buziak ! ;*

      Usuń
  12. Mi odrobinę słońca w zimie zawsze trochę łatwiej znaleźć z kubkiem gorącej herbaty w ręce niż bez niego. A poza tym kupiłam sobie sweter elfa z dzwoneczkiem na kapturze i w ten sposób rozjaśniam sobie tę deszczową pogodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealny sposób! Ja dla porównania mam słodkie skarpetki z reniferem ;D

      Usuń
  13. Właśnie sztuką jest znaleźć słońce w drobnostkach. :) Piękne słowa.
    Obserwuję!
    xxveronica.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo dobre podejście! Jak nie ma slońca na niebie trzeba doszukiwać się go w innych rzeczach, które lubimy bądź sprawiają nam przyjemność. To o wiele lepsza postawa niż narzekanie z tego powodu. W końcu słońce można też widzieć w innych rzeczach. Ja widzę je w ciepłej herbatce, przy przekroczeniu progu domu, gdy wita mnie rodzina i przy spotkaniach ze znajomymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieć prywatne słońce każdego dnia to rzeczywiście lekarstwo na wszystko ;)

      Usuń
  15. Wstęp napisany pięknie, nostalgicznie i ciepło, świątecznie. Jak dobry wstęp do dobrej książki :)
    Tak jak mówisz: słońce jest w nas, chociaż jak długo siedzi się z chmurami nad głową, to trudno później doszukać się jego promieni.. Do tego nasza "polska" cecha narodowa: marudztwo i smutnych, złych ludzi mamy na pęczki!
    Trzeba jednak słuchać Ciebie, nie dawać się szarościom ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo kochana! ;* ;)
      To prawda, że "my Polacy" mamy tendencję do narzekania i widzenia w szarych barwach, ale każdego dnia możemy robić małe kroczki, w celu lepszych i pozytywniejszych zmian! ;)
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  16. Ja swoje słońce odnajduję w muzyce i ciepłej herbacie/kawie/kakao :) Dobrze jest mieć swoje słońce, kiedy to prawdziwe chowa się za chmurami. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowny post! Przyznam szczerze, że uśmiechałam się kiedy go czytałam. Tyle prawdziwych słów, tak optymistycznych i radosnych! Dodam tylko, że warto słońca szukać w sobie samym. Tam powinno być go jak najwięcej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Bardzo się cieszę! ;)
      Dodałaś coś pięknego od siebie ! - Słońca należy szukać w sobie...
      Pozdrawiam !

      Usuń
  18. optymizm... bardzo często mi go brakuje
    już pisałam, uwielbiam twoje posty!

    ciemoszewska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie go poszukaj! Trzymam za Ciebie kciuki!! ;*

      Usuń
  19. Ja też zauważyłam, że w innych krajach jakoś ludzie są inni. Ilekroć byłam u brata i chodziłam na spotkania z jego znajomymi - nikt nie narzekał na brak kasy, na pogodę, na życie.... a tutaj w Polsce idąc do sklepu spotkam trzy osoby, które marudzą i wiecznie narzekają. Nie lubię takich ludzi, którzy wyolbrzymiają i tym samym psują nastrój osobie, która jest zadowolona ze swojego życia, bo chcąc czy nie chcąc zawsze coś się odbija na nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Nawet jeśli mamy świetny dzień, a słyszymy dookoła jak okropna jest pogoda, jak źle się dzieje i tyle na głowie i pieniądze itd itd.... Wszystko i nam może psuć humor. Stąd też mój apel! Szukać słońca w życiu ! ;)

      Usuń
  20. Świetny przemyślany post i piękne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Czuję się bardzo zainspirowana. :) Piękne słowa, świetnie napisane :)

    OdpowiedzUsuń