07.06.2017

Czy Paryż rzeczywiście jest miastem miłości?




       Takie pytanie przyszło mi do głowy, gdy razem z moją drugą połówką wybraliśmy się na spacer pod wieżę Eiffla. Był wtedy upalny piątek, dzień wolny od pracy w całej Francji. Zdaje się, że każdy miał podobny plan na słoneczne popołudnie. Spacer pod symbolicznym punktem stolicy, kawa w jednej z uroczych restauracji i naleśniki zakupione od mężczyzny, jeżdżącego w małym domku na rowerze. Tłumy ludzi, krzyki,deptanie się nawzajem po piętach i trudności ze zwyczajną rozmową. Gdzie jest ten romantyzm? Co stało się z się z magiczną atmosferą, o której tak głośno krzyczy świat?





       Ulice Paryża pełne są ludzi. Każdy chce złapać Twoją uwagę. Czarnoskórzy mężczyźni oferują malutkie figurki wieży Eiffla, pocztówki czy zwyczajne podróbki torebek. Oczywiście roszczą sobie prawa do nagabywania Cię, przekonywania, że potrzebujesz ich produktów. Wypytują o kraj pochodzenia, zwiedzanie, historię miłości, a na koniec, gdy odchodzisz od stoiska bez nowego nabytku, krzyczą na Ciebie w obcym języku lub patrzą złowrogo. Jeszcze inni stoją przy wejściu swoich restauracji, zapraszając turystów do środka. Co kilka kroków wlepiają Ci menu w twarz, zapewniając, że to jedyne takie w całym Paryżu! Że ceny biją na głowę, a jaki smak i aromat... a tuż za rogiem następnej ulicy można spotkać identyczne przedstawienie.

      Z dala od turystycznego zgiełku jest jakby ciszej, chociaż zapach spalin i głośne skutery bezustannie przypominają o tym, że jesteś w wielkim mieście. Tutaj musisz być czujna. Roi się od mnóstwa pijanych mężczyzn, którzy stracili wszystko i oddali się nałogom. Matki z dziećmi, mieszkającymi na ulicy, dziesiątki ludzi, pytających o pieniądze, czy o coś do jedzenia. Sterty śmieci porozrzucane po ulicach i graffiti na budynkach.

       Najbardziej uderzająca w Paryżu jest różnorodność kulturowa. Dzielnice Żydów, Czarnoskórych, Turków czy Arabów, a w każdej z nich wypada szanować ich kulturę i obyczaje. Pewnego razu razem z J.postanowiliśmy odkrywać miasto bez mapy i środków komunikacji miejskiej. Wybraliśmy sportowe obuwie, załadowaliśmy wodę do plecaka i ruszyliśmy w drogę! Podziwialiśmy piękne kamieniczki i bogatą architekturę, odkrywaliśmy nowe kawiarnie  z intensywnym aromatem kawy i śmialiśmy się z rodowitych Francuzów, noszących pod pachą bagietki. Sielanka nie trwała długo, bo już po chwili trafiliśmy na ulicę, która zdawała się nie mieć końca.  Dziwny zapach i śmieci dookoła, połamane meble, leżące na chodniku i brudne materace, na których zapewne śpią bezdomni. Mnóstwo kobiet muzułmańskich i mężczyzn dziwnie patrzących na moje odkryte ramiona przy prawie trzydziestostopniowym upale. Miałam wrażenie, że niedługo razem z moim chłopakiem zostaniemy zaatakowani lub okradzeni, tak jak słyszałam to w opowieściach znajomych mieszkających w Paryżu. Na szczęście nic takiego się nie stało, ale cały ten obraz to właśnie Paryż w oczach bacznego obserwatora.





       Inny Paryż to serce Europy, zwany stolicą mody czy miastem miłości. To w tym Paryżu życie płynie niczym usłane różami. Można zachłysnąć się bogactwem miasta i pięknem architektury. Urocze kamieniczki, zdobione balkony i wysokie okna sprawiają, że w wyobraźni przenosimy się do romantycznych ujęć z filmów. My kobiety, marzymy o wyczekiwaniu w królewskiej komnacie na księcia, który przyjedzie po nas w karocy. Śnimy o pocałunku w środku nocy pod wieżą Eiffla czy kolacji na statku, płynącym rzeką Sekwana. Romantyczny nastrój udziela się najbardziej w weekendy. W te dni miasto delikatnie zwalnia. W parkach można spotkać rodziny grające w piłkę, dziadków, kupujących lody dla swoich pociech czy całe psie towarzystwo.  Stoliki w pubach i na ulicach pozajmowane są przez grupki przyjaciół, raczących się winem i oliwkami. Sielska atmosfera udziela się przechodniom, co niektórzy z nich proszą o zapalniczkę do papierosa i zwyczajnie dosiadają się. Kobiety ubrane tak elegancko i szykownie stukają obcasami o chodnik, zachęcając Francuzów do zaczepki. Wieczory zarezerwowane są dla par. Między bulwarami spacerują zakochani, trzymających się za ręce  i słodko gaworząc. Parki wypełnione są rozłożonymi kocami, koszykami z jedzeniem (obowiązkowo wino i bagietka) oraz spektakularnym widokiem zachodzącego słońca.




  
       Romantyczne uniesienia potęgują się na moście Pont des Arts, gdzie kochankowie zapinają swoje kłódki na balustradzie, przysięgając sobie dozgonną miłość, a kluczyki wrzucają do biednej rzeki Sekwany. Jako ciekawostkę zdradzę Wam, że w 2014 r. władze zakazały wieszania kłódek na moście z powodu urwania się części konstrukcji. Pojawiła się tablica z napisem: „Make love not love locks” , co dosłownie może oznaczać „Uprawiaj miłość, nie kochaj kłódek”. Brawa dla władzy! Co więcej bardzo popularne są rejsy statkiem po słynnej rzece, kolacja w wykwintnej restauracji, czy romantyczne przechadzki w Ogrodach Luksemburskich, w Wersalu pod Paryżem, czy znanych z piosenek Champs Elysees. Rozdmuchany Paryż przyciąga coraz większą liczbę turystów. Wszyscy pragną pocałunku pod Wieżą Eiffla, piekielnie drogich kolacji, wypitej butelki wina na Polach Marsowych i pikniku na trawie w towarzystwie tysiąca innych, zakochanych par. I gdzie ten romantyzm?





       Paryż ma dwie różne twarze, a to sprawia, że nie do końca odnajduję się w tym miejscu. Powiedzcie mi kochani, czy tylko ja jestem taka dziwna?



W romantycznej zadumie, 
Wasza Paulina G Lifestyle




28 komentarzy:

  1. W sumie to cały świat jest taki. Są piękne miejsca, ale i takie gdzie toczy się normalne życie.
    Wasze zdjęcie pod wieżą- baardzo romantyczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Great post dear,I love your blog! :)
    - I follow you,please follow me back.

    anastasjastyles.blogspot.ba <------------- new post

    OdpowiedzUsuń
  3. Paryż jest piękny, ale na pewno nie kojarzy mi się z miastem miłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama nie wiem, bo nie byłam - jedynie z filmów i książek wiem, że to miasto miłości.
    Ciekawa jestem jakbym go odebrała, gdybym wybrała się w podróż do Paryża.
    Piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Paryż jest na swój sposób piękny,tak. Ale i jest przereklamowany,zawsze to powtarzam. na żywo to nie ten sam Paryż jaki pokazywany jest w telewizji. Jak dla mnie niewiele on ma wspólnego z miastem miłości. Choć z drugiej strony na prawdziwą/dla prawdziwej miłości każde miasto jest dobre :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie przereklamowany. Jakoś nie mogę odnaleźć romantycznych uniesień, gdy ludzie depczą mi po piętach, w każdej restauracji ścisk, a na co drugiej ławce w paru siedzi bezdomny lub ktoś pijany. Miłosnym wrażeniom raczej to nie sprzyja ;D

      Usuń
  6. Ja nigdy nie byłam w Paryżu i szczerze mówiąc jakoś nigdy mnie tam specjalnie nie ciągnęło. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie ;o Przyleciałam tu w sumie służbowo, ale zdecydowanie nie jest to miejsce dla mnie.

      Usuń
  7. W Paryzu bylam w 2014 roku, ale szczerze mowiac nie ciagnie mnie by pojechac tak ponownie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealne miejsce, żeby odhaczyć. Wypada być. Zobaczyć. ;D Też raczej już tutaj nie wrócę. Chyba, że ponownie praca będzie tego ode mnie wymagała.

      Usuń
  8. Byłam w Paryżu całkiem niedawno... i nie wspominam tego miło. Ot zwyczajne miasto. Pewnie dopadł mnie syndrom paryski. Duże oczekiwania zderzyły się z szarą rzeczywistością. Wiesz... już wolę moją ukochaną Warszawę!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ot właśnie! Paryż zrobił się tak przereklamowany i rozdmuchany, że oczekuje się niewiadomo czego, gdy nagle okazuje się, że wieża Eiffla jakaś taka mała, a ulice zbyt tłoczne i brudne.
      Warszawa ma swój klimat ! ;)

      Usuń
  9. Spędziłam w Paryżu dwa tygodnie, byłam prywatnie. Nie wiem z czego może to wynikać, ale nie natknęłam się na te wszystkie złe rzeczy. Zwiedziłam cały Paryż, byłam pod wieżą, w muzeach, w większych i mniejszych restauracjach, pizzeriach, kawiarniach. Jeździłam pociągiem i metrem, kupowałam pamiątki dla rodziny na targach, ale i w galeriach. Paryż wspominam z uśmiechem na twarzy i pragnę tam wrócić. :) Pozostaje mi tylko cieszyć się, że widziałam go tak, jak chciałam, czego i Tobie życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ja zbyt dogłębnie analizuję i dostrzegam za dużo szczegółów. Jakkolwiek Paryż mi nie podpasował ;D
      Cieszę się, że Tobie udała się wycieczka ;)

      Usuń
  10. Chciałabym zobaczyć kiedyś obydwie twarze tego miasta :)

    - mój blog -

    OdpowiedzUsuń
  11. Świat się zmienia i to niestety na złe. Podejrzewam, że nie jesteś jedyną osobą, która tak uważa, choć ja nigdy w Paryżu nie byłam. Ale widze to po wielu innych miastach w których coraz ciężej dostrzeć piękno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety :( Obecnie najlepiej czuję się w malutkich miasteczkach, gdzie żyje się wolniej, a kontakt z naturą jest tak wyczuwalny ;)

      Usuń
  12. Z opowieści mojej mamy wynika, że Paryż jest miastem nieprzyjemnych zapachów, że tak to ładnie ujmę. Myślę, że w każdym mieści można doszukać się takich sprzeczności. Pod względem romantyczności - widzę jej więcej w Wenecji. Może to tylko moje krzywe spojrzenie, ale to miejsce idealne na romantyczny czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Paryżu jednym z intensywnych dla mnie zapachów to zapach croissantów z piekarni, co staje sie powoli moim uzależnieniem ;D ... ale niestety również inne zapaszki, które w tak tłocznych miastach są nieuniknione. A lato nadchodzi wielkimi krokami ! ;o

      Usuń
  13. A mi się marzy podróż do Paryża... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Paryż ma dwa oblicza. Uwielbiam to miasto, mimo jego wad takich jak np. te które wspomniałaś w poście... Nagabywacze i naciągacze są bardzo uciążliwi, tak samo jak grupki oszustów, którzy udają głuchych i dają pod nos ankiety jakieś do podpisywania, a w międzyczasie drugi osobnik z ich bandy okrada nas od tyłu. Trzeba uważać na tych podejrzanych typów! Oprócz tego, Paryż ma bogatą historię i masę świetnych zabytków, uwielbiam historię i język francuski dlatego to miasto jest dla mnie idealne (no prawie :D z francuski to kocham najbardziej Annecy i St Tropez <3). Wielka szkoda, że Paryż stał się właśnie takim dość niebezpiecznym miejscem ze względu chociaż na zamachy, po części brudnym i "nieokrzesanym"... Przydałoby mu się "oczyszczenie" :D

    Jeśli chodzi o te miłe rzeczy, to jak już wspomniałam te zabytki, ładne miejsca, życie kulturowe ale też romantyzm. W sumie to zanika, ja tam czuję romantyzm tylko dlatego że się naoglądałam dużo filmów, ale gdyby nie one to nie wiem czy obecnie jest tak bardzo wyczuwalny. Mimo tego wszystkiego kocham Paryż <3 ale gdybym była jego merem, dużo rzeczy bym zmieniła :D Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale kłódek :O
    Nie powiedziałabym, że jesteś dziwna. Po prostu trochę inaczej na Paryż patrzysz, niż kreują to media. Ja nigdy tam nie byłam, ale chętnie bym kiedyś się wybrała.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie miałam okazji być w Paryżu ale chętnie bym się wybrała, chociażby dlatego żebym mogła przekonać się na własnej skórze jak tam faktycznie jest. Gdyż do tej pory spotkałam się z różnymi opiniami. Innym się podoba to miasto, drugim wręcz odwrotnie. Choć obie te strony są ze sobą zgodne jeśli chodzi o syf jaki panuje na ulicach czy nawet pod samą wieżą..
    Mimo wszystko jesteś w części tej negatywnej ale i w części większości, którzy twierdzą, że paryż nie jest miejscam ani romantycznym, ani pięknym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paryż jest miejscem pięknym. Architektura, zabytki i kamieniczki naprawdę urzekają pod względem estetycznym. Jednak moją uwagę bardziej przykuwają zanieczyszczenia, atmosfera miasta i uczucia, które biją od innych ludzi. A to wszystko prowadzi do tego, że nie czuję żadnego romantyzmu w tym mieście. Mój charakter zdecydowanie nie dogaduje się z paryskim życiem ;D

      Usuń
  17. To ja tak miałam z Londynem - wypada być i zobaczyć, nie ciągnęło mnie i kilka godzin w tym mieście potwierdziło moją niechęć. Wszędzie tłumy ludzi, zero spokoju, co jest totalnie nie dla mnie. I obawiałam się zawsze, że w Paryżu będzie podobnie i jak widzę po twoich obserwacjach - moje obawy są chyba uzasadnione ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Każde miasto ma swoje plusy i minusy. Różnorodność kulturowa jest z jednej strony piękna z innej chyba nawet trochę niebezpieczna. Pamiętam, że zawsze w Londynie mnie ona zachwyca i napawa strachem. Coś czuję, że Paryż mógłby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń