25.11.2017

Follow your heart- nowy cykl na blogu!



       
       Miało być o wakacjach. O krystalicznie czystej wodzie, gorącym piasku i słońcu, które czyni cuda. Miało być turystycznie i z lekkim wspomnieniem minionego lata. Miał być powrót do sielanki, odrobina ciepła i sposób na przetrwanie jesieni. Miało być to wszystko, ale nie będzie. Zostałam rozproszona! Moją uwagę odwróciły lejące się suknie z ciągnącym się tiulem, te niczym księżniczki i te eleganckie z rozcięciem na udzie. Zostałam rozproszona przez wesele, ślub i planowanie! Nie żebym już teraz zaraz organizowała swoje wesele, chociaż zaręczyny już za mną, więc pojawiły się również pierwsze myśli o weselu. W minioną sobotę  miarkę przelała moja wizyta na targach ślubnych. Mój zawodowy los tak chciał, że po raz kolejny  znalazłam się wśród długonogich dziewczyn i przystojnych facetów, prezentujących na wybiegu najnowsze kolekcje. Tym razem przypadło mi w udziale zasiąść na honorowym miejscu i zwyczajne oglądać pokaz. Miło było dla odmiany wygodnie usiąść i podziwiać piękne kreacje z dala od nerwowych przygotowań i ciężkiej pracy przez cały dzień. Pokaz przebiegł fenomenalnie! Czysta biel, niewinność połączona z seksapilem i elegancją. Oh! Rozmarzyłam się! Wtedy to właśnie pomiędzy jedną suknią, kwiatkiem, a garniturem zdałam sobie sprawę, że ja też już niedługo zostanę żoną. O zgrozo w młodzieńczych latach należałam do grupy, która powtarzała uparcie „Nigdy nie wyjdę za mąż!” Życie jednak potrafi zaskoczyć i ostatecznie tak- wychodzę za mąż!




       Na pokaz przybyliśmy z J. dużo wcześniej. Tego dnia wraz z prezentacją kolekcji odbywały się targi ślubne. Mnóstwo stoisk poustawianych w rzędach, niczym kręte uliczki. Zagadujący i uśmiechający się ludzie, świeżo upieczeni nowożeńcy, zapach świeżych kwiatów, przepięknie udekorowane stoły, pokaźne limuzyny lub oldschool’owe auta. Setki inspiracji i pomocna dłoń w organizacji kusiła do zabrania się za planowanie wesela jak najszybciej! Z rozmarzeniem oglądałam błyszczące suknie ślubne, podpatrywałam urocze lokale na urządzenie przyjęcia i inspirowałam się zabawnymi fotobudkami, kącikiem tropikalnym i różnego rodzaju przekąskami. Moje oczy czujnie podążały za każdym kolorem, węch prowadził do najpiękniejszych butików ze świeżych kwiatów, a ciało, niczym zwariowane niosło mnie w coraz to głębsze uliczki i inspiracje ślubne. Ucięłam sobie pogawędkę z konsultantką marki sukien ślubnych Rosa Clara oraz Beautiful Bride, rozmawiałyśmy o najpiękniejszych fasonach, o najczęstszych wyborach przyszłych Panien Młodych i ich wymarzonym ślubie. Przepadłam! Z błyskiem w oczach obserwowałam otaczające mnie stoiska, wodziłam wzrokiem za parami i starałam się wyobrazić ich ślub i historię miłosną. Nie byłabym sobą, gdyby w mojej głowie nie pojawiły się pytania: Skąd  wiedzą, że są sobie pisani? Jak się  poznali? Co ich w sobie urzekło? Jaką mają swoją najpiękniejszą wizję ślubu? Czy chcą ślub kościelny, czy nie ma to dla nich znaczenia? Bombardowało mnie tysiące myśli! 

       Właśnie wtedy wpadłam na szalony pomysł. Rozpocznę nowy cykl na moim blogu! Cykl pełen miłości, inspiracji ślubnych i relacji międzyludzkich. Cykl, który zainspiruje mnóstwo par narzeczeńskich do stworzenia ślubu z ich marzeń według własnej wizji. Cykl, który daleki będzie do wydawania majątku i zaciągania długów. Cykl, który przełamie tradycje i stereotypy weselne oraz uświadomi prawdziwą esencję ślubu. Miejsce, w którym poruszę tematykę związków oraz miłości, bo to właśnie o to w tym wszystkim chodzi, prawda? O miłość!




        Wszystko to oczywiście moim spostrzegawczym okiem, skromnym zdaniem i ślubną niewiedzą. Stawiam przecież dopiero swoje pierwsze kroki jako narzeczona i przyszła żona.

       Wchodzicie w to razem ze mną? Dajcie znać w komentarzach. Czekam na Waszą opinię i pomysły o czym chcielibyście poplotkować. W poszukiwaniu nowych postów z tej serii zapraszam na Fanpage Paulina G Lifestyle lub do etykiety Love, znajdującej się po prawej stronie bloga.



  Całuję, popijając idealną, sobotnią kawę!



16 komentarzy:

  1. Taaak, jestem jak najbardziej za takimi wpisami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie! Już niedługo pojawią się kolejne nowości! :)

      Usuń
  2. Przede mną jeszcze i ślub i zaręczyny, ale uwielbiam oglądać suknie ślubne na wystawach. Jako młodsza dziewczyn również zapierałam się, że nigdy nie wyjdę za mąż, a jednak teraz wszystko sprowadza się w przeciwną stronę. Kiedyś też myślałam o byciu organizatorką takich przyjęć :D Więc chętnie będę czytać takie posty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ja również należałam do grupy przeciwniczek ślubów, a tu proszę:D coś pięknego! Cieszę się że nowy cykl zainteresował Cię. Już niedługo pojawią się kolejne posty z tej serii.
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. O tak, tak, popieram takie wpisy. Czekamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę:) już niebawem nowości o zaręczynach... :)
      Buziak! :*

      Usuń
  4. Byle tylko w tym szale nie zapominać o tym co najważniejsze. Nie sukienka, nie fryzura i dodatki.. tylko druga połówka i miłość.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przez slub kilka miesiecy mojego zycia bylo absolutnie podporzadkowane pod organizacje tego wydarzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja właśnie należę do tej grupy "nigdy nie wyjdę za mąż" :D
    Ten nowy cykl będzie cudowny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakich powodów? ;D Nigdy nie mów nigdy moja kochana ! ;* Sama wiem po sobie ;D

      Usuń
  7. Ooo! To kolejny, bardzo ciekawy blogowy cykl.
    Zapowiada się ciekawie.
    Chętnie będę śledziła tę serię.
    Pozdrowionka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że nowy cykl wywołuje takie emocje ;) Już niedługo nowości! ;)
      Buziak ;*

      Usuń
  8. NIe zapowiada się abym kiedykolwiek miała wybierać suknię ślubną, ale taki cykl zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Interesuje mnie powód, dla którego tak twierdzisz... skąd takie przeczucie?
      Sama jestem przykładem, że nigdy nie mów nigdy ! ;)
      Pozdrawiam !

      Usuń