09.12.2017

Idealne zaręczyny- czy takie istnieją?



       Lejąca się do ziemi suknia, lśniące pantofelki niczym u Kopciuszka i pachnące kwiaty. Magiczna chwila, w której mówicie sobie TAK, a setka gości świętuje razem z Wami ten wyjątkowy dzień. Brawa, łzy wzruszenia i tańce do białego rana... Zanim jednak dojdzie do tego wszystkiego potrzeba miesięcy, a nawet lat na zebranie odpowiedniego budżetu, rezerwacje restauracji, decyzje o motywie przewodnim, lista gości, auto, suknia, garnitur, obrączki... lista nie ma końca! Ale zaraz! Jako pierwsze przede wszystkim muszą być idealne zaręczyny! Takie z fajerwerkami, pierścionkiem z brylantem i publiką. Takie z łezką w oku i zachwytem w oczach przyjaciółek. Jednym słowem IDEALNE! Czy takie istnieją?




       Przeglądam strony internetowe, inne blogi i w głowie mi się przewraca. W pierwszej chwili wznoszę oczy do nieba i dziękuję, że to nie mi przyszło zajmować się organizacją zaręczyn. Poradniki szepczą, że ma być wyjątkowo niczym z filmu, radzą, że broń Panie Boże nie iść na łatwiznę, straszą oberwaniem kwiatkiem po głowie, a najczarniejsze scenariusze przewidują obrócenie się panny na pięcie i rozstanie. Zaczęłam zatem zastanawiać się jakie są też te Idealne Zaręczyny? Jako że nigdy nie przyszło mi do głowy, że kiedykolwiek wyjdę za mąż, nie tworzyłam bajkowych scenariuszy. Stało się! Ot, co! Mój ukochany po upływie naszych czterech słodko burzliwych lat padł przede mną na kolano i oświadczył się. Było idealnie!

Idealnie, czyli jak?


       Po naszemu. Zaręczyny były dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Było to mniej więcej w połowie września w jednym z ważniejszych dla nas dni, kiedy wspólnie podjęliśmy decyzję o zamieszkaniu w Hiszpanii. Wynajęliśmy małe mieszkanko i cały dzień sprzątaliśmy, nosiliśmy pudła, rozpakowywaliśmy się i urządzaliśmy pierwszy raz na swoim. Godziny przelatywały przez palce,a zegar wybił godzinę dziewiątą. Oboje zorientowaliśmy się, że nie przygotowaliśmy żadnej kolacji. Nalegałam, żeby zjeść coś na szybko, ale J. upierał się przy wyjściu do restauracji. Rozczesałam więc włosy, wskoczyłam w zwiewną sukienkę i po kilku minutach byłam już gotowa. Szliśmy, podziwiając alejkę prowadzącą do restauracji przy plaży i planowaliśmy wycieczki na kolejne dni w celu poznania nowej okolicy. Gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że wybrana przez nas restauracja jest już zamknięta. Sezon letni powoli dobiegał końca, więc nie było się czemu dziwić. Mój chłopak jednak wyraźnie się przejął, jakkolwiek tuż za rogiem znaleźliśmy kolejne przytulne miejsce. Zamówiliśmy lasagne i spaghetti i leniwie gawędząc rozkoszowaliśmy się jedzeniem i świetną atmosferą. Opuściliśmy restaurację w dość szybkim jak na nas tempie. J. koniecznie chciał pospacerować wśród urokliwych uliczek zanim zajdzie słońce, nie zapomniał nawet o statywie na aparat specjalnie na tą okazję. Cały czas kręciłam ze śmiechem głową, zastanawiając się skąd on też bierze całą energię i pomysły po tak aktywnym dniu. Gdy doszliśmy do schodów prowadzących do ogrodu mój romantyk uznał, że jest to miejsce na idealne zdjęcie pamiątkowe. Ustawił statyw, a ja zaczęłam odliczać sekundy do uchwycenia nas przez kamerę. Nagle J. wziął moje dłonie w swoje, wypowiedział najpiękniejsze słowa miłości po czym uklęknął przede mną i oświadczył się. Świat się wtedy zatrzymał. Serce waliło mi jak opętane, czułam morską bryzę na swojej twarzy, a huk fal rozbijających się o skały sprawiał, że kręciło mi się w głowie. Oprócz lśniących gwiazd nie było obok nas nikogo tylko my dwoje- zakochani, decydujący kroczyć razem przez resztę życia.





       Powiedzcie mi kochani, czy w takim momencie ważne są niezdarnie rozwiane włosy, brak makijażu, pryszcz na brodzie czy płaskie cichobiegi? Czy wtedy liczy się lot balonem, pęk róż i brylant na pierścionku? Co może być bardziej idealnego od TEGO pytania w momencie, który zdaje się odpowiedni dla obojga? Gdy oboje czują, że to właśnie Teraz i Tu jest czas na powiedzenie TAK, że od teraz na zawsze, na dobre i na złe razem. Reszta to tylko dekoracyjne dodatki.


A Waszym okiem jak wyglądają idealne zaręczyny? A może któraś z Was ma już swoje wspomnienia związane z tym wyjątkowym momentem? Koniecznie podzielcie się tym ze mną w komentarzach! 

Ściskam mocno!




39 komentarzy:

  1. Moje gratulacje raz jeszcze! Takie niespodziwane zaręczyny są najlepsze, ważne że byłaś zaskoczona! Podoba mi się to że twój ukochany najpierw ustawił statyw i aparat do zdjęcia żeby wszystko wyszło idealnie i z zaskoczki :D na dodatek oświadczyny w Hiszpanii, po prostu magia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ;) To prawda, że wcześniej ustawiony statyw zagwarantował, że teraz mamy zdjęcie pamiątkowe i całe video oświadczyn ;)

      Usuń
  2. Jejku, jaki piękny opis! Cudownie, że znalazłaś taką osobę w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W takich momentach liczy się tylko dwojezakochganych ludzi... kobieta i mężczyzna... oboje wzruszenia, oboje pewnie zdenerwowani, oboje o błędnie szczęśliwi. Tylko to się liczy, cala reszta to bzdura.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie to wszystko zaplanował :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Idealne zaręczyny to takie, w których po prostu uczestniczy dwoje ludzi, którzy chcą być ze sobą na dobre i złe. Nie liczą się fajerwerki i balony. Wydaje mi się, że idealne były by nawet bez specjalnej okazji, bo kiedy ukochany klęka i wypowiada te kilka słów, reszta się nie liczy. Każda z nas uważa swoje zaręczyny za idealne, choć wśród znajomych okoliczności się pokrywały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zupełności się z Tobą zgadzam. W tych kilku zdaniach ujęłaś dosłownie wszystko co najważniejsze ;) Każde zaręczyny są idealne i wyjątkowe, bo dotyczą właśnie tej jedynej pary zakochanych, ich historii miłosnej i uczuć ;)

      Usuń
  6. Gratulacje! Każde zaręczyny są idealne, jak są z miłości :) I właśnie te zwykłe niezwykłe, wcale nie wzięte z romantycznych komedii czy książek są najpiękniejsze i najwspanialsze, bo właśnie te jedyne i wyjątkowe dla tych konkretnych dwóch osób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;)
      To prawda. Świat zatrzymuje się właśnie dla tych dwóch osób i dla nich ma być idealnie, wyjątkowo <3 A wszystko takie z pewnością będzie, gdy miłość, szczęście i decyzja o byciu razem aż po grób zawita w obu sercach :)

      Usuń
  7. Gratuluję! :) Myślę, że nikt nie powinien się bardzo nakręcać w takiej chwili by było idealnie. Tylko uczucie powinno się liczyć i chęć kroczenia razem przez życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ;*
      Dokładnie! Idealnie powinno być tylko dlatego że jest to wyjątkowa chwila dla pary,decyzja na całe życie, moment, w którym oboje decydują kroczyć razem na dobre i na złe. To jest idealne ! Reszta to tylko dodatki ;)

      Usuń
  8. Ile ludzi - tyle idealnych zaręczyn :) I to jest w tym wszystkim piękne, że nie ma idealnego wzoru, który będzie pasował każdej z nas. Gdy są odpowiednie emocje, odpowiednie słowa, cała reszta się nie liczy. Ważne, by były szczere uczucia i miłość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda para ma idealne zaręczyny, gdy oboje szczerze się kochają i chcą kroczyć u swego boku przez resztę życia ;)

      Usuń
  9. U nas nie bylo klekania i tez sie liczylo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze się liczy, jeśli jest ze szczerego serca !;)

      Usuń
  10. Cudowne oświadczyny, ważne, że zrobił ci niespodziankę! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piekny pomysl z tym zdjęciem. Ja podczas oswiadczyn mialam dziure w skarpetce 😅

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy zdjęcie i całe video także pamiątka na całe życie ;)
      haha dziura w skarpecie na szczęście ;D

      Usuń
  12. Gratuluję! ♥
    Ja uważam, że nie ma idealnych zaręczyn pasujących dla każdego. Ja na przykład nie chcę czegoś takiego wow, chcę żeby to było od serca i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;)
      I to jest najważniejsze! To, co najbardziej się liczy w tym wszystkim to własnie szczera miłość, chęci i gotowość do bycia razem aż po grób ;)

      Usuń
  13. Powiem Ci, że chyba każde zaręczyny dla zakochanych mogą być idealne...
    Jasne, że człowiek ma tego jakiś obraz w głowie, ale... przecież tu chodzi o coś więcej - o prawdziwą miłość, bliskość z drugą osobą... Zaręczyny to tylko takie przypieczętowanie swoiste, choć to bardzo ważny dzień.
    Pozdrawiam poniedziałkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to ujęłaś ;) Każde zaręczyny będą idealne, bo chodzi właśnie o przypieczętowanie wyjątkowego uczucia między dwojgiem kochających się ludzi. Gdy jest miłość musi być idealnie, bo liczą się słowa, podjęte decyzje i emocje <3

      Usuń
  14. Nie wiem jak wyglądają idealne zaręczyny, bo mój R. jest tradycjonalista. Oświadczył mi się podczas 1-go Dnia Świąt Bożegonarodzenia przed swoimi rodzicami, moją mamą i babcię. Obdarowała mnie i "moje kobiety" czyt. babcia, mama bukietami kwiatów a ja otrzymałam cudny pierścionek. Inny niż wszystkie, bo nie z jednym dużym brylantem, a z 16 małymi ;). Delikatny i oryginalny, czyli trafił w mój gust idealnie. Czy byłam zaskoczona zaręczynami i tak i nie. Gdzieś w głębi duszy przeczuwałam, że mi się oświadczy tego dnia ;). To chyba się nazywa "znać się jak łyse konie" :p
    ps. Nikomu do głowy nie przyszło, żeby zrobić nam zdjęcia, więc zazdroszczę Ci takiej pamiątki ;)
    www.kobiece-inspiracje.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealne! Tradycjonalista na całego! ;) Najważniejsze to intencje, odwaga i gotowość do podjęcia tak pięknej decyzji ;) Wszystkiego najlepszego dla Was! Jeszcze więcej miłości! <3

      Usuń
  15. Dla mnie tez idealne znaczy po naszemu! Dwa tygodnie temu miałam ślub skromny bo skromny taki sobie wymarzyliśmy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa tygodnie temu?! Wow! Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia! ;)
      To prawda,że w związku idealnie to nic innego jak "po naszemu" :) To jest najpiękniejsze i najbardziej romantyczne <3

      Usuń
  16. w takich momentach nie liczy się nic, oprócz samego momentu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ;) Liczą się uczucia między dwojgiem zakochanych <3

      Usuń
    2. dokładnie, w 100% się zgadzam <3
      myślisz, że leniwy? ;p może trochę tak, ale... wolałabym dostać kartę niż kolejną pierdołę czy żel pod prysznic :p

      Usuń
  17. Idealne zaręczyny są nudne :) Ja otrzymałam pierścionek, gdy Mój leżał w łóżku w piżamie wykończony chorobą, kasłający, ale mający jeszcze siłę by uklęknąć z pierścionkiem. Tak bardzo nie mógł się doczekać, żeby poprosić mnie o rękę, że zrobił to w takich a nie innych warunkach i było to najbardziej urocze na świecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście urocze zaręczyny ;) "Na dobre i na złe- dosłownie " ;)
      Ideale! - bo po Waszemu, naturalnie, bez udawania. Moment, w którym najważniejsze są uczucia ;)

      Usuń
  18. Świetny moment wybrał Twój mężczyzna =) Mój natomiast wie, że idealnym momentem będzie każdy, poza tymi najbardziej oklepanymi typu święta, nowy rok czy inne urodziny =) Więcej wymagań nie mam =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla każdej kobiety idealnie znaczy właśnie w wymarzony dla niej sposób. Dla jednej będą to oświadczyny na jachcie, dla innej skromnie na osobności, a jeszcze inna wymarzy sobie klękanie na kolanku właśnie w Boże Narodzenie ;) Ile Pań tyle gustów i wszystkim życzę właśnie tych idealnych i wymarzonych dla nich zaręczyn ;)
      Pozdrawiam cieplutko! :*

      Usuń
  19. Ty ale czaaad, że on pomyślał o aparacie w takiej chwili <3 Cudowne :)

    Moje zaręczyny były w domu rodzinnym, w Wigilię. Mój małżonek jako "southern gentelman" nie zapytał mnie o zdanie, zanim nie poznał opinii mojego ojca ;) Zapytał go więc po polsku (!), w czym wytrwale pomagał mój brat, czy może prosić o rękę córki. Mama weszła im w trakcie jakże ważnej rozmowy pytając kto położył pastę do zębów pod lustrem w hallu :D Ponoć gdy mój brat zaczął ją uciszać to powtórzyła pytanie o ton głośniej :D
    Ja nieświadoma niczego siedziałam wtedy w salonie i nie miałam pojęcia, że takie takie poważne sprawy mają miejsce za ścianą :D Wtedy Brian przyszedł i po mnie i próbował wyciągnąć na górę pod pretekstem.. szukania ładowarki. Dwa razy go zbyłam i kazałam iść samemu sobie poszukać tej cholernej ładowarki bo ja jestem zajęta! W końcu oburzona moją nieczułością rodzina wrzasnęła tylko NO IDŹ Z NIM NA TĄ GÓRĘ!!!!!!!!
    A jak już weszłam to było klęknięcie na kolano, zapewnienie o miłości i pytanie, które sprawiło, że byłam najszczęśliwsza na świecie <3 No i pierścionek również ^^
    Także u nas nie bylo za bardzo "romantiko", nie było jachtu, hotelu z widokiem na miasto, nawet bukietu stu róż - ale wiesz co, nie zamieniłabym tego na nic innego :) W tę niedzielę druga rocznica zaręczyn ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten post ma już pewnie trochę czasu, ale mimo wszystko tu trafiłam, przeczytałam i postanowiłam coś napisać :)
    Mężczyźni mają teraz dużą presję jeśli chodzi o oświadczyny. W internecie krąży masa filmików, są fora ze "złotymi" radami i przede wszystkim inni mężczyźni, którzy kombinują jak się da. Ale czy to jest takie ważne? Przecież to chodzi o ten gest, o zaproszenie kobiety do tego, żeby szła z tobą przez resztę życia, a czy to będzie miało miejsce w mieszkaniu, w dresach, czy w restauracji pełnej ludzi, to nie ma żadnego znaczenia! Owszem taki dreszczyk emocji i ta łezka w oku jest czymś fajnym, ale czy to właśnie jest najważniejsze? Moim zdaniem niekoniecznie :)
    Czasem śmieję się do mojego M., że nie może mi się oświadczyć w żadną rocznicę, bo się domyślę, że musi mnie kompletnie zaskoczyć, a pierścionek musi być absolutnie idealny (cokolwiek to znaczy). Mimo wszystko żadne z nas nie bierze tego na poważnie, co będzie to będzie, ważne jest to, żeby się kochać, a pierścionek za kilka tysięcy wcale tego nie zmieni :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń