01.04.2019

Marzec pod lupą



       Kończy się marzec. Kończy się zima. Kończy się też kawa, kiedy piszę ten post. Delektuję się jeszcze przez chwilę zanikającym smakiem czarnego naparu w moich ustach i myślami wracam do minionego miesiąca. Czas na kilka wspomnień, refleksji i podsumowań. Mam nieodparte wrażenie, że marzec dalej powinien trwać. Dopiero co oswoiłam się z jego przyjściem, świętowałam razem z nim Dzień Kobiet, wystrzeliłam z ogromną dawką energii w postaci treningów, razem łapaliśmy pierwsze gorące promienie słońca i wdychaliśmy powietrze, które niosło ze sobą nadzieję, życie i wiosnę. Dzisiaj marzec odchodzi. Oddala się, a ja czuję dziwny niedosyt. Zupełnie jak przy ostatnim łyku kawy z idealnie spienionym mlekiem. Jaki był dla mnie marzec i co ofiarował swoją obecnością? Zapraszam na Miesiąc pod lupą!  






Udało mi się


       Odpuścić i popłynąć z rytmem dnia dzisiejszego. Pozbyłam się wyrzutów sumienia, zwolniłam, wyrzuciłam ze swojego słownika słowo „presja” i poczułam się wolna. Pozwoliłam sobie na kilka zarwanych nocy, randkowanie z Netflix i jedzenie śniadania w porze obiadowej. Zadbałam o siebie, wsłuchałam się w głos swojej duszy. Poczułam, co mówi moje ciało. Byłam Tu i Teraz, a świat się nie zawalił. Odpuściłam perfekcjonizmowi i poczuciu, że ciągle muszę pracować. Zwolniłam i czułam się wolna.

       W marcu, dzięki Waszej pomocy, udało mi się zwiększyć statystyki na blogu. Zupełnie nie wiem w jaki sposób, bo marketing i promowanie bloga według popularnych rad profesjonalistów są mi zupełnie obce, mało oryginalne i sztuczne. Jakkolwiek Was, Moi Drodzy Czytelnicy, przybywa, a dla mnie nie liczby są istotne, a osoby z całą gamą emocji, które czytają moje teksty i dzielą się ze mną swoimi odczuciami. Dziękuję serdecznie za to, że jesteście i razem ze mną tworzycie Paulina G Lifestyle! 

      





Jestem wdzięczna za


       Zdrowie. Ostatnie miesiące dały mi lekcje pokory i uświadomiły, że nie jestem niezniszczalna i mój organizm zasługuje na odpoczynek, wyciszenie i zdrowy styl życia. Każdego dnia zaraz po przebudzeniu dziękuję Bogu, że żyję, że jestem i że pełna sił mogę walczyć o kolejny dzień, ciesząc się nim w pełni. W tym miesiącu również zdrowie Kobi zawiodło. Niestety konieczna była operacja jego łapek. Na szczęście maleństwo ma się coraz lepiej i z dobrymi rokowaniami weterynarzy staje na nogi.

       Jestem wdzięczna za wszystkie burze, jakie udało mi się przejść w tym miesiącu. Nauczyły mnie one pokory, a moja wiara pogłębiła się. Między innymi stąd pojawiła się inspiracja na post: Dlaczego wierzę? , który możecie przeczytać tutaj (klik)







Inspirują mnie


Książka „Trzy godziny ciszy” -Patrycja Gryciuk


      Przepadłam w jej słowach. Czułam każdą jej emocję cząstką siebie. Czułam jej smutek, jej bezradność i zagubienie. Chyba nigdy jeszcze nie spotkałam się z książką, która tak głęboko poruszyła moją duszę. Czytając „Trzy godziny ciszy” miałam wrażenie, że pisarka zabrała mnie na kawę i opowiada mi swoją intymną historię. Historię pełną miłości, bólu i zagubienia.

       Nie chcę pisać dużo o tej książce, bo jeśli zdecydujesz się na przeczytanie jej (a koniecznie musisz!) chcę, abyś była równie zaskoczona biegiem powieści jak ja, czytająca bez wytchnienia w każdej wolnej chwili.


Książka „O pisaniu na chłodno” -Remigiusz Mróz


       To pozycja, którą powinien przeczytać każdy początkujący pisarz. Każdy, kto myśli o napisaniu własnej książki w przyszłości lub każdy miłośnik twórczości tego autora. Przyznaję, że ta książka jest moim pierwszym spotkaniem z jednym z najwybitniejszych polskich pisarzy. Tytuł przykuł moje sokole oko na jedną z ulubionych tematyk i książka w niecały tydzień przyleciała do mnie do Hiszpanii.

       Remigiusz Mróz nie rozczarował mnie. Na prawie 300 stronach przekazuje ogrom wiedzy o życiu pisarzy, o relacjach z wydawnictwami, a także o własnym spojrzeniu na pisarski sukces. Pozycja, którą bardzo często mam pod ręką. Inspiruje mnie, motywuje do pracy, a czasem niestety podcina skrzydła, bowiem Remigiusz Mróz jest bardzo wymagającym pisarzem.

       Kogo interesuje tematyka sztuki warsztatu pisarzy?


Serial „The Sinner”


     Winowajca moich kilku zarwanych nocy. Rozprawiałam się już z dwoma sezonami i każdy z nich pozostawił mnie z gęsią skórką i dziurą w głowie. Jeśli psychologia oraz automatyczne schematy, w które wpadamy, interesują Cię tak bardzo, jak mnie, to gorąco polecam ten serial. Każdy kolejny odcinek sprawiał, że o drugiej w nocy siedziałam z szeroko otwartą buzią i zszokowanym wyrazem twarzy.  


„Bóg w wielkim mieście” – Katarzyna Olubińskiej


       Pochłonęłam tą książkę już po raz drugi. W prezencie daje nam skarb w postaci pięknych cytatów, skłania do życiowych refleksji i motywuje do poszukiwania Boga w codziennym życiu. Całą opinię możecie przeczytać na blogu tutaj (klik)







Napisane przeze mnie


       W tym miesiącu na blogu pojawiło się 5 wpisów:


         1. Luty pod lupą

         2. Dlaczego wierzę?







       Wchodź, klikaj, czytaj, rozgość się... Śmiało! Jestem tutaj i czekam z niecierpliwością a Twoje przemyślenia.


Odkrywam


       Góry i pokonywanie szczytów. Nie tylko tych w przyrodzie, ale tych osobistych, Tych przed, którymi upadam, nie wiem, wątpię, boję się, złoszczę się na nie i nie rozumiem.
Odkrywam na nowo moje miasteczko. Wiosna budzi wszystko do życia, kwitnie coraz więcej kwiatów, a ulubione kawiarenki swoim klimatem szykują się na otwarcie sezonu. W powietrzu czuć wiosnę i oddalającą się spokojną zimęna wybrzeżu.

       Odkrywam tajniki zdrowej kuchni. Już od tego miesiąca samodzielnie stawiam swoje pierwsze kroki w mojej dietoterapii, którą rozpoczęłam ze wspaniałą dietetyczką i trenerką. O tym również zamierza, wspomnieć na blogu, bo temat dietoterapii nadal jest mało znany, a szkoda!






Planuję


       Powrót do modelingu. Miałam bardzo długą przerwę, której potrzebowałam na wyciszenie swojej duszy i uspokojenie ciała, które wołało o pomoc. Wracam pełniejsza sił energii i bardziej świadoma swojego ciała co w tym zawodzie jest bardzo ważne. Myślę o odświeżeniu postów o modelingu na blogu. Jeśli chcecie poczytać na ten temat dajcie mi proszę znać, co interesuje Was w tej tematyce, bo ja wiele rzeczy, jako moją codzienność, uważam za mało interesujące lub oczywiste. Czekam na Wasz odzew!

       Planuję również Święta Wielkanocne i dłuższy pobyt w Polsce. Minęło już kilka miesięcy od kiedy nie widzę mojej rodziny i już odliczam do kwietniowych dni, które będę mogła spędzić z moimi najbliższymi. Tym samym drżę na samą myśl o pozostawieniu Kobi w Hiszpanii. Czyżby budziła się we mnie Matka Polka?






       Pragnę również kształtować w sobie umiejętność cieszenia się z Małych Rzeczy. Pragnę czuć te pozornie nic nieznaczące momenty całą sobą. Chcę doświadczać uczucia radości, spokoju, miłości i obecności Bożej w moim życiu. Otwarta jestem na prezenty, jakie przynosi mi życie, a także na burze, które już wiem, że zawsze przynoszą ze sobą ukojenie.


A jak wyglądał Twój marzec? Czekam na Ciebie w komentarzach!



Słonecznego kwietnia,
Wasza Paulina G Lifestyle





18 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za owocny powrót do modelingu :))

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiesz, ze dwa dni temu też sięgnęłam po "Boga w wielkim mieście"? Mam co do tej książki bardzo podobne odczucia co Ty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno do niej nie zaglądałam, a przynosi mi naprawdę ogromne ukojenie i wiele inspiracji ;) Potrzebny czasem jest taki kop w codzienności ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Bardzo się cieszę, że mogłam coś podarować i Tobie ;)

      Usuń
  4. Ech, marzec minął mi z prędkością błyskawicy, ale...napędził mnie swoją energią do działania. Cieszę się że zarówno Ty jak i Kobi czujecie się juz lepiej:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzec zawsze budzi do życia <3
      Dziękuję i życzę Ci wspaniałego kwietnia !

      Usuń
  5. Super, że wyciszyłaś ciało i umysł. Że jesteś bardziej świadoma. Miło mi to czytać.
    Zainspirowałaś mnie książką Remigiusza Mroza. Muszę po nią sięgnać. A co do serialu Sinner - przepadłam i obejrzałam jednym tchem :)
    Buziaki
    W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po książkę sięgnij koniecznie- ja czytam ją bardzo powoli, uważnie i często wracać do niektórych rozdziałów. Ah! Zaskoczyłaś mnie, że również oglądałaś serial Sinner ;D świetny, prawda? Zafundował mi niezłą dawkę wrażeń ;D
      Ściskam mocno ! ;*

      Usuń
  6. Mnie też marzec tak szybko przemknął miedzy palcami. Co do powrotu do modelingu to życzę powodzenia ;* Przerwy czasem są potrzebne, aby odetchnąć i odnaleźć wewnętrzną harmonię. Przeczytałam kilka pozycji od Remigiusza Mroza i niestety mnie nie porwał, w tematyce jego książek jest wiele innych autorów, którzy zdecydowanie mają lepsze pióro.
    Życzę owocnego kwietnia ;*
    napisanekasia- zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ! ;* Przerwa pomogła mi nabrać dystansu i spojrzeć na moje życie z innej perspektywy. Teraz wracam pełna motywacji i świadomości moich pragnień.
      U mnie to dopiero pierwsza książka Remigiusza Mroza. Z ciekawości skuszę się na kolejną, żeby mieć bardziej wyrobione zdanie na temat jego twórczości ;D
      Dziękuję za obecność tutaj! ;*

      Usuń
  7. Super pomysł z tym modellingiem! Chętnie się czegoś nauczę o pozowaniu :) Ostatnio staję po drugiej stronie obiektywu coraz częściej.

    P.S. Uwielbiam Twoje podsumowania, oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ! ;) Sama uwielbiam robić sobie takie miesięczne podsumowania. Dużo mi dają, pomagają obrać właściwy kurs, docenić to, co się działo i zmotywować do kolejnych aktywnych i wartościowych miesięcy ;)
      Jeśli chodzi o posty z modelingu szykuję już dwa świeże ! ;) Będą pojawiać się teraz na pewno częściej.

      Usuń
  8. Ja też jeszcze nie przeczytałam nic Mroza :) ale z chęcią sięgnę po tę o pisaniu.
    Uwielbiam Twoje podsumowania miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Bardzo się cieszę! Sama uwielbiam robić te podsumowania miesiąca również dla siebie, zawsze przynoszą mi wiele refleksji ;)
      Jeśli chodzi o Mroza to czaję się na "Hashtag".
      Wspaniałego kwietnia ! ;*

      Usuń
  9. Miałaś bardzo ciekawy miesiąc. Jednak nie zauważyliśmy u Ciebie dłuższej wzmianki na temat książki Pani Bożeny Społowicz. Podzielisz się swoją opinią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka towarzyszy mi już od dawna! ;) Wspominałam o niej w jednym z moich postów, które możesz przeczytać tutaj: https://paulinaglifestyle.blogspot.com/2017/05/dzien-bez-makijazu-plus-recenzja.html

      Usuń